Samodzielny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji w Rzeszowie to jedna z policyjnych jednostek KT, które w razie zagrożenia jako pierwsze wchodzą do akcji na swoim terenie. Odpowiada za najtrudniejsze realizacje: zatrzymania groźnych przestępców, działania wobec uzbrojonych sprawców i sytuacje, w których zawodzą standardowe procedury. Dlatego tak ważne jest, żeby funkcjonariusze stale doskonalili swoje umiejętności.
Tym razem policjanci ćwiczyli z partnerami z wojska. Wzięli w nich udział żołnierze Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, czyli jednej z jednostek Wojsk Specjalnych, oraz żołnierze 1 Warszawskiej Brygady Pancernej.
Hadykówka i Rzeszów jako poligon
Zajęcia prowadzono w obiektach w Hadykówce i w Rzeszowie. Wybrano je dlatego, że pozwalały wiernie odtworzyć warunki prawdziwych działań. Program objął dwa zadania, które dla jednostek KT są codziennością: szturm na budynek oraz zatrzymywanie niebezpiecznych przestępców.
Po co policja ćwiczy z wojskiem?
Według policji ćwiczenia miały kilka celów:
- sprawdzić przyjęte rozwiązania taktyczne w praktyce,
- doskonalić współpracę i szybkie reagowanie w sytuacjach zagrożenia,
- wymienić doświadczenia między policjantami a żołnierzami,
- poznać specyfikę działania każdej z jednostek.
Ostatni punkt jest szczególnie ważny. Policyjny kontrterrorysta i żołnierz wojsk specjalnych często wykonują podobne zadania, ale działają na innych podstawach prawnych, według innych procedur i z innym celem. Kiedy w kryzysie formacje muszą działać ramię w ramię, trzeba już wcześniej wiedzieć, jak pracuje partner. Na miejscu zdarzenia nie ma na to czasu.

















Debriefing
Na koniec uczestnicy wspólnie omówili przebieg ćwiczeń i ocenili, czy udało się zrealizować założenia. To standard w jednostkach specjalnych: wnioski z debriefingu wracają do programu szkolenia i procedur.
Źródło: KMP Rzeszów / Policja Podkarpacka. Fot. Policja Podkarpacka