-10% z kodem: START10 do 18.06 Świętuj z nami otwarcie sklepu!
HISTORIA I PAMIĘĆ

Oczekuj nieoczekiwanego… – Projekt Ranger

HISTORIA I PAMIĘĆ ·

Oczekuj nieoczekiwanego… – Projekt Ranger

SilentHeroes
SilentHeroes
| 4 min czytania | | aktualizacja

Nie miałem w planach być w cywilu, nie nagle, nie w taki sposób… Coś, o czym dużo mówiło się na Zespole, zaskoczyło mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Nie wchodząc w szczegóły, zdrowie to kruchy temat. Musiałem odejść z Jednostki. Kiedy jesteś w wirze pracy, zdrowy, gotowy do działania wydaje Ci się, że stała sytuacja finansowa i życie wg Twoich założeń będzie trwać wiecznie.

Rekonwersja do cywila to proces.

Trzeba dać sobie czas na wdrożenie nowych założeń, na zaakceptowanie nowej rzeczywistości. Ja musiałem reagować bardzo elastycznie i szybko zaakceptować wiele zmian, do których moi koledzy mogą przygotowywać się stopniowo. Na pewno w odnalezieniu się w nowej sytuacji pomogło przygotowanie z Jednostki, ale praca i wyuczone reakcje oraz procedury to jedno, a życie to zupełnie inna bajka. Prywatnie był to dla mnie bardzo ciężki czas. Odejście do cywila zbiegło się z rozwodem…

Kolejne straty powodowały, że włączyły się mechanizmy obronne. Coraz mniej mi zależało, coraz trudniej było angażować się w wiele spraw. Szczególnie, że osoby najbliższe bardzo zawiodły. Nadzieję miałem w przyszłości, jak mi się wtedy wydawało bardzo odległej. Pierwszym pomysłem była praca z młodzieżą, bo tu miałem najwięcej doświadczeń.

Przed odejściem pomagałem w harcerstwie, głównie ze względu na moich synów, którzy uczestniczyli w zajęciach. Chłopcy dali mi bardzo wiele, motywację ikopa do działania. Cywilny rynek pracy deklaruje, że czeka na takich, jak my. Czy łatwo zacząć? Na pewno nie, ale podjąłem wyzwanie. Uzyskałem uprawnienia instruktorskie w zakresie sportu i rekreacji.

Świat bez zasad

Kolejne próby i inwestycje mimo pięknych założeń i wielkich deklaracji niosły straty. Niestety świat poza naszym ogrodzeniem często okazywał się być pozbawiony honoru i zasad. Pomogłem stworzyć dwie firmy, w których miałem korzystać z umiejętności i doświadczeń wyniesionych z wojska. W efekcie zamiast współwłaściciela, zostałem pracownikiem. Straciłem kolejne pieniądze, sprzęt i czas. Wierzyłem, że to doświadczenie na przyszłość. Niestety moja wiedza i prestiż Jednostki był dla kogoś tylko narzędziem do zarabiania pieniędzy.

Postawiłem wszystko na jedną kartę. Założenie Projekt Ranger dało mi wiarę w sukces. Było ciężko, ale postawiłem na konsekwentne budowanie własnej marki. Choć wydawało się, że staję na nogi, znów okazało się, że bardzo blisko są osoby, które bezwzględnie wykorzystały moją ufność i wiarę w ludzi. My żołnierze mamy honor, zasady i bardzo wierzymy, że inni także ich przestrzegają. Myślę, że to jest główna przyczyna, dlaczego niejednokrotnie czyta się o przypadkach, kiedy to żołnierz jest stroną pokrzywdzoną.

Skąd pomysł na firmę Projekt Ranger i sposoby jej promocji?

Chciałem zachować charakter pracy i wykorzystać doświadczenia, jakie miałem w wojsku. Postawiłem na aktywność w terenie, pracę z ludźmi i podkreślanie wartości patriotycznych. Kocham mój kraj, w pewnym sensie poświęciłem mu 23 lata swojego życia.

W mediach społecznościowych zainicjowałem działanie grup: „Kocham mój kraj Polskę” oraz „Szkolenia specjalistyczne – Jednostki Specjalne WP (działalność lokalna)”. Pierwsza powstała, aby promować piękno przyrody naszego kraju. W drugiej chciałem zachęcić do moich zajęć oraz stworzyć miejsce, gdzie swoje projekty szkoleniowe mogliby promować koledzy także będący w cywilu.

Angażuję się charytatywnie, daje mi to ogromną satysfakcję. Pomagam fundacjom, kolegom z większymi problemami. Wolontariat, szczególnie dla przyjaciela, który zaprosił mnie do Jednostki i dał mi szanse być z najlepszymi był ogromnym przeżyciem. Bardzo poruszyła mnie wizyta, kiedy był w szpitalu.

Uważałem, że sam mam bardzo duże problemy. Wtedy zrozumiałem, że nie mam żadnych. Jestem zdrowy, a te kłopoty miną. Nie było łatwo, ale wierzyłem. Spotykałem się z ludźmi, którzy bardzo mnie wspierali, nie odciąłem się. Wiem, że to był dobry kierunek.

Jak jest teraz?

Uczę w szkole, w klasach mundurowych, studiuję pedagogikę z resocjalizacją, poszerzam uprawnienia i kursy. W czerwcu planuję ślub ze wspaniałą kobietą. Wiara, że się uda, moje marzenia… Koledzy z Zespołu, przyjaciele oraz Ewelina – daliście mi nadzieję.

Wniosek? Życie jest piękne i dla tych chwil warto żyć.

Dedykuję to dla moich synów.

Strona Projekt Ranger na Facebooku.

Kanał Projekt Ranger na Youtube.

Tekst pochodzi ze strony FB REkonwersja SOF/ SOF REtirement.

Historia rekonwersji Krafcu – weterana Jednostki GROM.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Trzymajmy ton — bez wyzwisk, bez teorii spiskowych, bez ujawniania danych operatorów.

Zaloguj się