„Selekcję przechodzi się głową, nie nogami” – to zdanie kmdr. Józefa Rembisza powtarzają w Formozie do dziś. 5 czerwca 2026 roku mija sześć lat od śmierci oficera, który z garstki płetwonurków zbudował zalążek jednej z najbardziej tajemniczych polskich jednostek specjalnych.
Kmdr Józef Rembisz nie był postacią z pierwszych stron gazet – i taki właśnie miał być świat, który tworzył: cichy, wymagający, oparty na ludziach, nie na rozgłosie. Dziś jego imię nosi stowarzyszenie skupiające weteranów i sympatyków jednostki, a jego nazwisko wraca przy każdej rozmowie o korzeniach Formozy.
Człowiek, który zbudował Formozę
Zanim Józef Rembisz (1930-2020) trafił do świata morskich płetwonurków, przeszedł drogę żołnierza z krwi i kości: Oficerska Szkoła Piechoty (1948), Akademia Sztabu Generalnego, a potem lata w sztabie Marynarki Wojennej. Reszta historii zaczyna się w Gdyni. W 1973 roku objął dowództwo nowo powstałego Zespołu Badawczego do spraw Płetwonurków Morskich – komórki, która stała się bezpośrednim prekursorem dzisiejszej Formozy. W 1975 roku sformował samodzielny pododdział działań specjalnych Marynarki Wojennej i dowodził nim do 1982 roku. Wtedy powstały fundamenty: program selekcji, etos i sposób myślenia, które jednostka rozwija po dziś dzień.
Jednostka wielokrotnie zmieniała nazwę – od Zespołu Badawczego, przez Wydział Działań Specjalnych i Grupy Specjalne Płetwonurków, aż po Morską Jednostkę Działań Specjalnych i wreszcie Formozę. Rembisz był przy jej narodzinach i pozostał jej ojcem założycielem.
Testament: selekcję przechodzi się głową
Najtrwalszą spuścizną Rembisza nie jest sprzęt ani struktura, lecz filozofia doboru ludzi. W swoim ostatnim wywiadzie – udzielonym w styczniu 2018 roku w Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej i opublikowanym już po jego śmierci – mówił o tym, czego naprawdę szuka się u kandydata na płetwonurka bojowego.
Selekcję przechodzi się głową, nie nogami.
kmdr Józef Rembisz
Wymagania fizyczne, które opisywał, do dziś robią wrażenie: wielokilometrowe marsze z 30-40 kg obciążenia w stresie, bez jedzenia i odpoczynku; pływanie liczone w kilometrach na powierzchni i pod wodą w samym ABC (maska, fajka, płetwy); elementy przetrwania i odporności na przesłuchania. A jednak, jak podkreślał, o wszystkim decyduje psychika – dojrzałość emocjonalna, opanowanie, zdolność myślenia, gdy ciało krzyczy „dość”. Idealnego kandydata widział raczej w trzydziestolatku z ułożoną głową niż w najsilniejszym dwudziestolatku.
Patron i ojciec chrzestny sztandaru
Pamięć o Rembiszu jest w Formozie żywa i formalna zarazem. Jego imię nosi Stowarzyszenie Kulturalno-Rekreacyjno-Sportowe „KRS Formoza” – skupiające weteranów, rodziny i sympatyków jednostki. Był też ojcem chrzestnym sztandaru Formozy – symbolu, pod którym przysięgają kolejne pokolenia płetwonurków bojowych. Po odejściu ze służby spisał wspomnienia w książce „Wojsko, morze, wraki i węgorze” (2011); spoczął na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni.

Pamięć przybrała też trwałą formę. 13 listopada 2025 roku, dokładnie w 50. rocznicę powstania jednostki, w Gdyni odsłonięto tablicę poświęconą kmdr. Rembiszowi – upamiętniającą „pierwszego dowódcę »Formozy«, ojca chrzestnego sztandaru”. Data nie jest przypadkowa: Grupy Specjalne Płetwonurków, z których wyrosła dzisiejsza Formoza, sformowano 13 listopada 1975 roku.
Sześć lat po jego odejściu Formoza jest jednostką, o jakiej pewnie marzył jej twórca: cichą, profesjonalną, rozpoznawalną w NATO. Na jego nagrobku wyryto słowa „Non omnis moriar” – „nie wszystek umrę”. W przypadku kmdr. Rembisza to nie patetyczny frazes: jego najtrwalszym pomnikiem nie jest płyta ani tablica, lecz każdy operator, który – zgodnie z jego zasadą – przeszedł selekcję przede wszystkim głową.
Źródła
- polsof.pl – nekrolog kmdr. Józefa Rembisza (5 czerwca 2020)
- formoza.wp.mil.pl – historia jednostki i KRS Formoza
- Special-Ops.pl – „Rocznica śmierci twórcy Formozy” (biografia, droga służbowa)
- Wikipedia – hasło „Józef Rembisz” (daty życia, przebieg służby, pochówek)
- Ostatni wywiad z kmdr. Rembiszem (AWF Biała Podlaska, 28.01.2018, opublikowany pośmiertnie) – za: P. Różański, 2024