🎁 Odbierz -10% na pierwsze zamówienie. Zapisz się i zgarnij kod.
REKRUTACJA I SELEKCJA

Czego wojna w Ukrainie uczy polskie Wojska Specjalne

REKRUTACJA I SELEKCJA ·

Czego wojna w Ukrainie uczy polskie Wojska Specjalne

Rosyjskie drony nad Polską, „strefa działań głębokich", walka bez GPS - czego wojna w Ukrainie (oczami instruktora Green Berets Erika Kramera) i dowódca polskich WS gen. Strzelecki uczą o przyszłości sił specjalnych.
SilentHeroes
SilentHeroes
| 7 min czytania |

W nocy z 9 na 10 września 2025 r. nad Polską zestrzelono rosyjskie drony – pierwszy raz nad terytorium NATO. Według komunikatów premiera i MON polską przestrzeń naruszyło wówczas około 19 obiektów, a Warszawa uruchomiła art. 4 Traktatu Waszyngtońskiego. Wojna dronów, którą z ukraińskiego frontu opisuje amerykański instruktor sił specjalnych Erik Kramer, przestała być cudzym problemem – przekroczyła naszą granicę. I niesie konkretne lekcje dla polskich Wojsk Specjalnych.

Co z ukraińskich okopów wynika dla operatorów? Zestawiamy diagnozę praktyka, który od 2022 r. szkoli Ukraińców, z tym, co mówi dowódca polskich WS – i z tym, co Polska już robi.

Człowiek z frontu: kto stawia tę diagnozę

Erik Kramer to emerytowany podpułkownik amerykańskich sił specjalnych (Green Berets), z 26 latami służby. Od lipca 2022 r. współtworzy i kieruje Ukraine Defense Support Group – organizacją, która szkoli ukraińskie wojsko od poziomu drużyny po planowanie na szczeblu brygady. W serii analiz dla portalu SOFX (2024–2025) stawia tezę niewygodną dla zachodnich armii: wojna w Ukrainie unieważniła część ich założeń. To głos praktyka z pierwszej linii, nie akademicka rozprawa – i właśnie dlatego wart uwagi.

Co mówi front: pięć tez Kramera

Z jego obserwacji wyłania się pięć twardych wniosków – to jego oceny, nie pewniki:

  • Koniec wielkich formacji. Nasycenie dronami, precyzyjną artylerią i polami minowymi sprawia, że wielkie związki taktyczne stają się celem. Walka schodzi do mikrostarć małych pododdziałów.
  • Trzeba umieć „zejść w analog”. Łączność i GPS bywają zagłuszone – żołnierz musi działać samodzielnie, z założeniem przerywanej łączności.
  • Doktryna nie nadąża. Zachodnie procedury zakładają panowanie w powietrzu i szybką ewakuację rannych – w Ukrainie jedno i drugie bywa nieosiągalne.
  • Wyższe straty. Współczesne przełamywanie obrony oznacza krwawsze rachunki niż te, do których przywykły armie Zachodu – i psychiczną gotowość na nie.
  • Maskowanie zamiast zaskoczenia. Przy wszechobecnych sensorach klasycznego zaskoczenia prawie nie ma; wygrywa ten, kto się ukryje i zmyli przeciwnika.

To gra do ręki siłom specjalnym

Paradoks: większość tych lekcji opisuje dokładnie to, co siły specjalne robią od zawsze. Małe, samodzielne zespoły. Działanie w głębi, daleko od linii styku. Praca bez stałej łączności. Maskowanie i wprowadzanie przeciwnika w błąd. Tam, gdzie wielkie jednostki tracą przewagę, rzemiosło sił specjalnych zyskuje na znaczeniu – pod warunkiem, że nadąży za technologią: dronami, walką elektroniczną, sensorami.

A całe to rzemiosło opiera się ostatecznie na psychice. Działanie w izolacji i niepewności, bez wsparcia z góry i pod presją, jest dziś scenariuszem bazowym, nie wyjątkiem – a tej odporności nie zbudujesz adrenaliną. Buduje się ją spokojem i powtarzalnością, na długo przed pierwszym zadaniem; to akurat ta część przygotowania, którą kandydat może zacząć ćwiczyć najwcześniej – od świadomego treningu mentalnego.

Strzelecki: ta sama diagnoza z Krakowa

Niezależnie od Kramera mówi o tym dowódca polskich Wojsk Specjalnych, gen. dyw. Michał Strzelecki. W rozmowie na kanale didaskalia tłumaczy, że nasycenie dronami dotyczy przede wszystkim wąskiej strefy bezpośredniego styku wojsk – a siły specjalne działają w strefie działań głębokich, na tyłach przeciwnika, gdzie takiego nasycenia sensorami praktycznie nie ma. Drony zmieniły pole walki, ale nie unieważniły logiki działań głębokich. Dwa głosy – z ukraińskiego okopu i z dowództwa w Krakowie – schodzą się w jednym punkcie.

To nie znaczy, że drony omijają siły specjalne. Czym innym jest gęsta ściana sensorów nad linią styku, a czym innym pojedynczy bezzałogowiec zdolny dolecieć aż nad Polskę – dlatego adaptacja WS idzie dwutorowo: biorą drony na własne uzbrojenie i równocześnie uczą się je zwalczać.

Polska już w tym jest

To nie ćwiczenie teoretyczne – wojna dronowa dotyka Polski bezpośrednio:

  • Drony nad krajem. Poza wrześniowym wtargnięciem, w sierpniu 2025 r. w Osinach (Lubelskie) spadł rosyjski dron‑wabik. Granica między „wojną u sąsiada” a naszą przestrzenią się zaciera.
  • Polskie WS zbroją się przeciw dronom. W kwietniu 2026 r. Jednostka Wojskowa Komandosów ogłosiła konsultacje na amunicję antydronową – kalibru 5,56×45 mm oraz śrutową 12/70 – do zwalczania bezzałogowców.
  • Bałtyk pod ochroną. Ustawa „Bezpieczny Bałtyk” (podpisana 9 stycznia 2026 r.) pozwala wojsku użyć uzbrojenia w obronie infrastruktury krytycznej na morzu – to środowisko Formozy; do służby wchodzą m.in. szwedzkie łodzie CB90.
  • Wschodnia flanka twardnieje. Konwencjonalnie Polska buduje „Tarczę Wschód” (program umacniania granicy od 2024 r.), a w Bemowie Piskim stacjonuje natowska grupa bojowa pod dowództwem USA.

Polskie zdolności rosną. Adaptacja do ery dronów to nie tylko obrona przed nimi – to także budowa własnego komponentu bezzałogowego. Pokazuje to m.in. postępowanie JW Formoza z 2026 r. na bezzałogowce klasy mini z możliwością wodowania (lądowania na wodzie); szczegóły techniczne pozostają niejawne, a wybór wykonawcy nie został jeszcze rozstrzygnięty, ale sam kierunek jest wymowny.

Co to znaczy dla operatora i kandydata

  • Samodzielność ponad procedurę. Działanie bez łączności i wsparcia z góry to nie wyjątek – to scenariusz bazowy.
  • Technika obowiązkowa. Drony, walka elektroniczna, sensory – bez ich rozumienia sama sprawność już nie wystarcza.
  • Odporność psychiczna. Krwawsze realia pola walki wymagają głowy gotowej na stres i na straty.

Ludzie nadal pozostają najważniejsi.

gen. dyw. Michał Strzelecki, dowódca DKWS – 2026

Technologia zmienia pole walki szybciej niż doktryny. Ale lekcja z Ukrainy – od instruktora z okopu po dowódcę z Krakowa – jest spójna: w erze wszechobecnych dronów rośnie wartość tego, co siły specjalne robią najlepiej. Małej grupy, która myśli, działa w głębi i nie pęka, gdy milknie radio.

A jeśli myślisz, żeby kiedyś należeć do takiej grupy – zacznij od zrozumienia, co naprawdę Cię czeka. Zebraliśmy przewodniki po rekrutacji i selekcji do GROM, JWK, Formozy, AGAT i PJOS – od wymagań po realia samej drogi do jednostki.

Słowniczek

Strefa działań głębokich
Obszar daleko na tyłach przeciwnika, poza pasem bezpośredniego styku wojsk – naturalne środowisko sił specjalnych.
Walka elektroniczna
Zakłócanie i przejmowanie łączności oraz sygnałów (m.in. GPS) przeciwnika; w Ukrainie codzienność pola walki.
BSP / dron
Bezzałogowy statek powietrzny – od taniego FPV po maszyny rozpoznawcze i uderzeniowe.
Art. 4 NATO
Konsultacje sojuszników, gdy państwo czuje zagrożenie bezpieczeństwa – próg niższy niż art. 5 (wspólna obrona).

Źródła

  • Erik Kramer / SOFX – „Ukraine: The Revolution in Warfare…” (cz. I–III, 2024–2025)
  • Modern War Institute (West Point) / Newsweek – sylwetka i działalność Erika Kramera (Ukraine Defense Support Group, Kijów)
  • Kanał didaskalia – gen. dyw. Michał Strzelecki, dowódca DKWS (2026)
  • Defence24 oraz komunikaty MON i premiera – wtargnięcie dronów 9/10.09.2025; incydent w Osinach (08.2025)
  • ZBIAM / MILMAG – konsultacje JWK ws. amunicji antydronowej (2026)
  • portalmorski / Polska Zbrojna – ustawa „Bezpieczny Bałtyk” (2026); gov.pl / MON – „Tarcza Wschód” (2024)

Powiązane wpisy


Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Trzymajmy ton — bez wyzwisk, bez teorii spiskowych, bez ujawniania danych operatorów.

Zaloguj się