28 czerwca 2005 roku w górach Afganistanu zginęło 19 Amerykanów. Nie w jednej chwili – przez kilkanaście godzin czterech ludzi walczyło w bezpośrednim kontakcie z kilkudziesięcioosobową siłą bojową. Jeden z nich wyszedł na odkryte zbocze, żeby wezwać pomoc. Wiedział, co to oznacza.
Kunar, 2005 rok
Operacja Red Wings była częścią kampanii przeciwko sieciom Talibów w prowincji Kunar we wschodnim Afganistanie. Rejon był znany z intensywnej aktywności ugrupowań zbrojnych – trudny teren, gęste lasy sosnowe, wioski rozrzucone na stromych grzbietach. Celem była identyfikacja i neutralizacja lokalnego dowódcy rebeliantów, Ahmada Szaha, odpowiedzialnego za serię ataków na siły koalicji.

Do wykonania zadania zwiadowczego wyznaczono czteroosobowy patrol Navy SEAL z SEAL Delivery Vehicle Team 1 (SDVT-1): lieutenant Michael Murphy (dowódca), petty officer Marcus Luttrell (sanitariusz), petty officer Danny Dietz i petty officer Matthew Axelson. Zadanie polegało na obserwacji i przekazaniu danych – bez bezpośredniego starcia z przeciwnikiem.
Decyzja
Kilka godzin po infiltracji patrol natknął się na afgańskich pasterzy. Dwóch dorosłych mężczyzn i nastolatek – cywile, ale w regionie, gdzie informacje błyskawicznie trafiały do bojowników Talibów. Czterech komandosów stanęło przed dylematem bez dobrego wyjścia: zatrzymać, wyeliminować, puścić wolno. Głosowanie zakończyło się decyzją o zwolnieniu pasterzy.
Niecałą godzinę później patrol był otoczony.

Walka na zboczu
Siły Ahmada Szaha liczyły od ośmiu do ponad dwustu bojowników według różnych szacunków – dokładna liczba nigdy nie została ustalona. Patrol znalazł się w ogniu z wielu kierunków jednocześnie, na stromym zalesionym zboczu, bez możliwości ewakuacji helikopterem z powodu gęstości drzewostanu.
Murphy, Dietz i Axelson zostali ciężko ranni podczas kilkugodzinnej walki. Łączność z bazą była urywana. Aby wezwać pomoc, ktoś musiał wyjść na otwartą przestrzeń. Murphy wyszedł sam. Stanął na odkrytym wzgórzu, nawiązał łączność satelitarną i nadał współrzędne oraz prośbę o ewakuację. Podczas rozmowy z operatorem centrum dowodzenia powiedział – jak podają relacje – „Zostałem trafiony, ale będzie dobrze. Kontynuujcie misję”. Zginął kilka minut po zakończeniu nadawania.
Katastrofa MH-47
Na sygnał Murphyego zareagowały siły QRF. MH-47 Chinook z 160. SOAR, przewożący ośmiu kolejnych SEAL (z różnych zespołów) i ośmiu lotników 160. Pułku Lotnictwa Operacji Specjalnych (Night Stalkers), zmierzał do strefy lądowania. Gdy helikopter dolatywał do rejonu walki, trafił go RPG wystrzelony ze wzgórza. Chinook runął na ziemię. Zginęło wszystkich szesnastu ludzi na pokładzie.
W ciągu kilku godzin 28 czerwca 2005 roku zginęło 19 Amerykanów: Murphy, Dietz i Axelson z patrolu pierwotnego (Luttrell przeżył) oraz szesnastu z helikoptera. Był to wówczas najtragiczniejszy dzień w historii Navy SEALs – i pozostał nim aż do sierpnia 2011 roku, gdy w zestrzeleniu śmigłowca Chinook (kryptonim Extortion 17) zginęło 38 osób, w tym kilkunastu operatorów, głównie z SEAL Team 6 (DEVGRU).
Jedyny ocalały
Marcus Luttrell przeżył, staczając się ze zbocza podczas walki. Ciężko ranny, ukrywał się przez kilka dni w terenie. Znaleźli go mieszkańcy wioski Sabray – Mohammad Gulab zabrał go do swojego domu i odmówił wydania Talibanowi, powołując się na pashtunwali – plemienny kodeks honorowy nakazujący ochronę gościa. Po czterech dobach Luttrell nawiązał kontakt z patrolem amerykańskim i został ewakuowany. Jego relacja, opisana w książce Lone Survivor (2007), stała się jednym z najbardziej znanych wspomnień z wojny w Afganistanie.
Medal Honoru
Michael Murphy otrzymał pośmiertnie Medal Honoru – najwyższe odznaczenie wojskowe Stanów Zjednoczonych. Danny Dietz i Matthew Axelson otrzymali pośmiertnie Navy Cross. Marcus Luttrell odznaczony Navy Cross za walkę podczas operacji. Ahmad Szah został zabity w 2008 roku przez pakistańskie siły bezpieczeństwa.

Dziedzictwo
Imię Michaela Murphyego nosi niszczyciel rakietowy USS Michael Murphy (DDG-112), który wszedł do służby w 2012 roku. Trening CrossFit o nazwie „Murph” – bieg milowy, 100 podciągnięć, 200 pompek, 300 przysiadów i kolejny bieg milowy, wykonywany w kamizelce – stworzył sam Murphy jako jeden ze swoich rutynowych treningów. Corocznie w Dzień Pamięci wykonują go miliony ludzi na całym świecie.
Szesnastu ludzi z helikoptera rzadziej trafia do nagłówków. Ich imiona są wyryte na memoriale razem z Murphym, Dietzem i Axelsonem. Łącznie tworzą pełny obraz Red Wings – nie tylko jeden człowiek, który wyszedł na wzgórze.
Polegli – Operacja Red Wings, 28 czerwca 2005
Pełna lista dziewiętnastu poległych Amerykanów (wiek w chwili śmierci), według oficjalnego wykazu US Navy:
Patrol rozpoznawczy na ziemi (Navy SEAL):
- Lt. Michael P. Murphy, 29
- Gunner’s Mate 2nd Class Danny P. Dietz, 25
- Sonar Technician 2nd Class Matthew G. Axelson, 29
Śmigłowiec ratunkowy MH-47 – Navy SEAL:
- Lt. Cmdr. Erik S. Kristensen, 33
- Lt. Michael M. McGreevy Jr., 30
- Senior Chief Information Systems Technician Daniel R. Healy, 36
- Hospital Corpsman 1st Class Jeffrey S. Taylor, 30
- Chief Fire Controlman Jacques J. Fontan, 36
- Electronics Technician 1st Class Jeffery A. Lucas, 33
- Quartermaster 2nd Class James Suh, 28
- Machinist’s Mate 2nd Class Eric S. Patton, 22
Śmigłowiec ratunkowy MH-47 – 160. Pułk Lotnictwa Operacji Specjalnych (Night Stalkers):
- Maj. Stephen C. Reich, 34
- Master Sgt. James W. Ponder III, 36
- Sgt. 1st Class Marcus V. Muralles, 33
- Sgt. 1st Class Michael L. Russell, 31
- Chief Warrant Officer Chris J. Scherkenbach, 40
- Chief Warrant Officer Corey J. Goodnature, 35
- Staff Sgt. Shamus O. Goare, 29
- Sgt. Kip A. Jacoby, 21

Moi ludzie są pod ciężkim ostrzałem. Rozbijają nas na części. Giną tu ludzie… potrzebujemy pomocy.
– słowa przypisywane por. Michaelowi Murphy’emu podczas ostatniej transmisji, 28 czerwca 2005 (wg popularnych relacji)
Najczęstsze pytania
Czym była operacja Red Wings?
To amerykańska operacja w prowincji Kunar w Afganistanie (28 czerwca 2005). Czteroosobowy patrol rozpoznawczy Navy SEAL (z SEAL Delivery Vehicle Team 1) miał namierzyć dowódcę rebeliantów Ahmada Szaha. Po wykryciu patrolu doszło do ciężkiej walki, a wysłany na ratunek śmigłowiec został zestrzelony.
Ilu Amerykanów zginęło?
Łącznie 19. Trzech z czteroosobowego patrolu – Michael Murphy, Danny Dietz i Matthew Axelson (ocalał jedynie Marcus Luttrell) – oraz szesnastu żołnierzy ze strąconego śmigłowca MH-47 Chinook: ośmiu operatorów Navy SEAL i ośmiu lotników 160. Pułku Lotnictwa Operacji Specjalnych (Night Stalkers).
Czy to najtragiczniejszy dzień w historii Navy SEALs?
Był nim – ale tylko do sierpnia 2011 roku. Wtedy w zestrzeleniu śmigłowca Chinook (kryptonim Extortion 17) zginęło 38 osób, w tym kilkunastu operatorów, głównie z SEAL Team 6 (DEVGRU) – co przyniosło jeszcze większe jednorazowe straty w społeczności Navy SEALs.
Co to „Lone Survivor”?
To wspomnienia Marcusa Luttrella (2007) – jedynego ocalałego z patrolu – oraz oparty na nich film z 2013 roku. Wersje popularne (książka i film) bywają rozbieżne z oficjalnym opisem US Navy, zwłaszcza co do liczebności przeciwnika.
Źródła
- Marcus Luttrell, Patrick Robinson, „Lone Survivor” (2007) – wspomnienia jedynego ocalałego z patrolu.
- Ed Darack, „Victory Point” (2009) – rekonstrukcja oparta na dokumentach USMC; znacznie niżej szacuje liczebność przeciwnika (raport wywiadu: 8–10) niż relacja Luttrella.
- US Navy – cytacja Medalu Honoru i „Summary of Action” por. Michaela P. Murphy’ego (przeciwnik opisany jako „anti-coalition militia”, liczebność 30–50+; ok. 35 zabitych napastników).
- Oficjalna strona US Navy „Medal of Honor Recipient Michael P. Murphy” (navy.mil) — Summary of Action, cytacja Medalu Honoru, biografia; źródło portretu (US Navy, domena publiczna).
Liczebność sił przeciwnika do dziś bywa różnie podawana – od ok. 8–10 (analiza Daracka) po kilkadziesiąt w oficjalnym opisie US Navy i relacji uczestnika.