28 stycznia 2011 roku „Rzeczpospolita” opublikowała tekst pod tytułem „Polski pułk Rangers”. Chodziło o oddział specjalny z Gliwic, przenoszony właśnie z Żandarmerii Wojskowej pod Dowództwo Wojsk Specjalnych – przyszłą Jednostkę Wojskową AGAT. Już wtedy gen. Bogusław Pacek studził zapał: „To spore uproszczenie, ale można dostrzec pewne podobieństwa”. Dziesięć lat później dowódca, który tę jednostkę budował, napisał znacznie ostrzej: przydomek „polscy rangersi” zaszufladkował przeznaczenie AGAT-u.
A sami rangersi w Polsce byli. Nie stacjonowali – ćwiczyli. W 1998 roku, razem z komandosami z Lublińca i z GROM-em.
To wpis o tym, czym 75. Pułk Rangersów naprawdę jest – i dlaczego porównanie, które w Polsce przykleiło się do AGAT-u, prowadzi na manowce.
Pułk, nie zespół. Na tym polega różnica
Armia amerykańska opisuje 75. Pułk Rangersów jednym zwrotem: „the Army’s premier direct-action raid force” – czołowa siła rajdowa do działań bezpośrednich. Nie rozpoznanie specjalne, nie szkolenie sił partnerskich, nie operacje ratunkowe jako specjalność. Rajd.
Co konkretnie potrafią? Desant spadochronowy i powietrznodesantowy, opanowywanie kluczowego terenu, w tym lotnisk, niszczenie obiektów o znaczeniu strategicznym oraz zatrzymywanie lub eliminowanie przeciwnika. I rzecz, która dla polskiego czytelnika jest tu najważniejsza: rangersi prowadzą operacje od poziomu drużyny aż po cały pułk.
To właśnie odróżnia ich od formacji takich jak Delta czy GROM, gdzie trzonem działania jest niewielki zespół. Rangersi mogą wejść całym pułkiem naraz – i tak zrobili w Panamie. To nie jest ta sama kategoria narzędzia, a nie chodzi o to, które jest „lepsze”, tylko o to, do czego zostało zrobione.
Z czego składa się pułk
Struktura według oficjalnych materiałów US Army:
- 1. batalion – Hunter Army Airfield, Georgia
- 2. batalion – Joint Base Lewis-McChord, stan Waszyngton
- 3. batalion – Fort Benning, Georgia
- Regimental Special Troops Battalion (RSTB), czyli pułkowy batalion pododdziałów specjalistycznych – Fort Benning; aktywowany 17 lipca 2006 r., przejął zadania zaopatrzenia, rozpoznania i obsługi technicznej, wcześniej rozproszone po batalionach. Uwaga na tłumaczenie: „special troops” oznacza tu zaplecze specjalistyczne pułku, a nie wojska specjalne
- Regimental Military Intelligence Battalion (RMIB), pułkowy batalion rozpoznania wojskowego – Fort Benning; aktywowany tymczasowo 22 maja 2017 r., a na stałe 16 czerwca 2020 r.
Ostatni z nich to znak czasów. RMIB to operatorzy dronów, analitycy obrazowi i geoprzestrzenni, ludzie od rozpoznania osobowego, walki elektronicznej i cyber. Jego pierwszy dowódca, ppłk Timothy Sikora, ujął rzecz krótko: „Każdy ranger z RMIB zdobył swój beret i naszywkę tak samo jak wszyscy inni. Każdy jest najpierw rangersem”.
Drobiazg, który potrafi zmylić przy liczeniu: w opisach US Army powtarza się formuła o „czterech rozproszonych geograficznie batalionach”, choć wymienionych pododdziałów jest pięć. Nie chodzi przy tym o pięć garnizonów – trzy z tych pięciu stacjonują w tym samym miejscu, w Fort Benning. Rozbieżność bierze się z tego, co armia w danym momencie liczy jako „bataliony rangersów”, a struktura pułku przez lata się zmieniała.
Wyróżniki: beret w kolorze tan, motto Sua Sponte („z własnej woli”) i zawołanie „Rangers Lead The Way!”. To ostatnie ma bardzo konkretne i bardzo niewesołe pochodzenie – wrócimy do niego za chwilę.
Od Rogersa do Merrilla
Rodowód rangersów sięga wojen kolonialnych w Ameryce Północnej. Mjr Robert Rogers spisał wtedy 19 stałych rozkazów – i US Army podaje wprost, że są one w użyciu do dziś. To rzadki przypadek dokumentu taktycznego z XVIII wieku, który przetrwał do XXI.
Nowoczesnych rangersów stworzyła jednak II wojna światowa – i to na wzór brytyjski. W latach 1941-1945 Amerykanie sformowali sześć batalionów rangersów, opartych na standardach brytyjskich Commandos. Pierwszy z nich aktywował mjr (później gen. bryg.) William O. Darby – 19 czerwca 1942 roku w Carrickfergus w Irlandii Północnej. To bataliony Darby’ego zapoczątkowały tradycję noszenia naszywki w kształcie zwoju (scroll), którą pułk nosi do dziś.
6 czerwca 1944 roku na plaży Omaha w Normandii wylądowały 2. i 5. batalion. To tam, w najcięższych walkach dnia, narodziło się zawołanie „Rangers, lead the way!”. Tego samego dnia rangersi wspinali się po klifach Pointe du Hoc, żeby zniszczyć niemieckie stanowiska artyleryjskie wycelowane w przyczółek.
Na drugim krańcu świata 6. batalion przeprowadził w styczniu 1945 roku rajd na japoński obóz jeniecki w Cabanatuan na Filipinach, uwalniając ponad 500 jeńców.
Sam numer „75″ ma zupełnie inne źródło, a droga do niego była kręta. 3 października 1943 roku na teatrze chińsko-birmańsko-indyjskim sformowano 5307th Composite Unit (Provisional) – jednostkę znaną pod kryptonimem Task Force Galahad, a do historii wpisaną jako Merrill’s Marauders, od nazwiska dowódcy, gen. Franka D. Merrilla. W sierpniu 1944 roku scalono ją z 475. Pułkiem Piechoty, a dopiero 21 czerwca 1954 roku przemianowano na 75. Pułk Piechoty. Numer, który pułk nosi dzisiaj, trafił więc do rangersów okrężną drogą, dekadę po wojnie.
Stąd też bierze się motto Sua Sponte: pierwotni „maruderzy”, tak jak dzisiejsi rangersi, byli w komplecie ochotnikami.
Po 1945 roku bataliony rozformowano. Wojna koreańska przyniosła 15 kompanii rangersów, wojna w Wietnamie – kolejnych 15, z czego 13 służyło w Wietnamie aż do rozwiązania 15 sierpnia 1972 roku. Przez większość swojej historii rangersi byli więc formacją, którą powoływano na wojnę i rozwiązywano po niej.
1974: koniec formacji jednorazowej
Przełom przyszedł w styczniu 1974 roku, gdy szef sztabu US Army gen. Creighton Abrams nakazał sformowanie stałego batalionu rangersów. Dalej poszło szybko:
- 1 lipca 1974 – 1. batalion desantuje się ze spadochronami na Fort Stewart w Georgii
- 1 października 1974 – aktywacja 2. batalionu
- 3 października 1984 – 3. batalion i dowództwo otrzymują sztandary w Fort Benning
- 3 lutego 1986 – jednostkę scalono z dawnymi batalionami rangersów z II wojny światowej i przemianowano na 75. Pułk Rangersów. Dopiero ten akt formalnie połączył dziedzictwo Darby’ego i „maruderów” Merrilla w jedną formację
Warto zwrócić uwagę na tę ostatnią datę. Pułk o nazwie, którą znamy, istnieje dopiero od 1986 roku – jest więc młodszy, niż sugeruje jego rodowód sięgający XVIII wieku.
Lotniska. To jest ich robota
Historia operacyjna odtworzonego pułku układa się w wyraźny wzorzec – i to on najlepiej tłumaczy, do czego rangersi służą.
Iran, 1980. Pododdziały 1. batalionu wzięły udział w próbach uwolnienia zakładników z amerykańskiej ambasady w Teheranie.
Grenada, październik 1983 (operacja Urgent Fury). 1. i 2. batalion przeprowadziły uderzenie, wykonując desant spadochronowy z małej wysokości na lotnisko Point Salines i uwalniając amerykańskich studentów z kampusu True Blue.
Panama, 1989 (operacja Just Cause). Do akcji wszedł cały pułk. Jednoczesne desanty spadochronowe na lotnisko Torrijos/Tocumen, lotnisko Rio Hato oraz nadmorską rezydencję gen. Manuela Noriegi – tak wylicza cele sama US Army. Bilans: 1014 jeńców i ponad 18 tysięcy sztuk broni.
Somalia, 3 października 1993. Wspólny rajd z 1st SFOD-D (Deltą) w Mogadiszu, po którym rangersi bili się przez blisko 18 godzin. US Army podaje, że zginęło wtedy około 600 Somalijczyków. To szacunek strony amerykańskiej, w dodatku nierozdzielający bojowników od ludności cywilnej – i do dziś budzi spory. Tej bitwie poświęciliśmy osobny tekst: „Fuckin’ Irene” – rocznica bitwy o Mogadisz.
Afganistan, 19 października 2001. 3. batalion wykonał desant spadochronowy na Objective Rhino – pierwsze duże uderzenie sił lądowych po zamachach z 11 września.
Irak, 28 marca 2003. Ten sam batalion przeprowadził pierwszy desant spadochronowy tej wojny – na Objective Serpent.
Grenada, Panama, Afganistan, Irak. Za każdym razem to samo: samolot, spadochrony, pas startowy, obiekt. Rangersi to narzędzie do zabierania przeciwnikowi miejsc, z których się startuje i ląduje.

Naszywka to nie przydział. RASP kontra Ranger School
To najczęstsze nieporozumienie wokół rangersów – i wcale nie tylko w Polsce. Ukończenie Ranger School nie oznacza służby w 75. Pułku Rangersów. To dwie zupełnie różne rzeczy.
RASP (Ranger Assessment and Selection Program) to droga do pułku. Występuje w dwóch wariantach:
- RASP 1 – osiem tygodni, dla szeregowych i podoficerów młodszych (E1-E5)
- RASP 2 – trzy tygodnie, dla oficerów, chorążych i starszych podoficerów
Ranger School to zupełnie co innego: 61-dniowy kurs przywództwa, otwarty dla ochotników z całej armii amerykańskiej – oficerów i szeregowych, niezależnie od tego, czy służą w pułku. Dzieli się na trzy fazy: Darby (Fort Benning), górską (Camp Frank D. Merrill koło Dahlonegi w Georgii) i bagienną (Camp Rudder w bazie Eglin na Florydzie). Absolwenci wracają do swoich macierzystych jednostek.
Dla kandydata do pułku kolejność bywa więc odwrotna, niż podpowiada intuicja. US Army opisuje tę ścieżkę wprost: najpierw RASP, a po jego ukończeniu żołnierze mogą zgłosić się na Ranger School. Kurs nie jest biletem wstępu do jednostki – dla rangersa bywa etapem już po przyjęciu.
W praktyce sprowadza się to do dwóch oznak na mundurze. Naszywka Ranger Tab mówi, że ktoś ukończył kurs. Zwój (scroll) mówi, że ktoś służy w pułku. Można mieć jedno bez drugiego.
Polski czytelnik ma tu bardzo bliską analogię. Ukończenie kursu – nawet trudnego – to nie to samo, co przejście selekcji i przydział do zespołu bojowego. W AGAT droga na pododdział szturmowy wygląda tak: selekcja, potem dwutygodniowa ocena i adaptacja, a następnie Kurs Bazowy trwający około ośmiu miesięcy, z drugą fazą selekcji w środku. Kwalifikacja to osobna ścieżka – dotyczy pododdziałów zabezpieczających i do zespołów szturmowych nie prowadzi.
Materiał 75. Pułku Rangersów z przebiegu RASP 1 w Fort Benning (kwiecień 2020). Wideo: Spc. Garrett Shreffler / U.S. Army (DVIDS) – domena publiczna.
Liczby, które można sobie przeliczyć
Ranger School zaczyna się od testu wstępnego (Ranger Physical Assessment). Normy są jawne:
- 49 pompek
- 59 brzuszków
- bieg na 5 mil (ok. 8 km) w 40 minut
- 6 podciągnięć na drążku
Na koniec tygodnia wstępnego dochodzi marsz na 12 mil (ok. 19 km) z obciążeniem, które US Army określa średnio na 47 funtów, czyli około 21 kg. US Army podaje przy tym, że pierwszej fazy zwykle nie kończy ponad połowa kursantów – mimo że wszyscy przyjeżdżają w dobrej formie.
Same liczby nie powalają. Rzecz w tym, w jakim stanie trzeba je wykonać i co przychodzi zaraz potem. Jeśli chcesz porównać je z polskimi wymaganiami, mamy komplet przeliczników: kalkulatory sprawnościowe, w tym kalkulator WF wojsko 2026.
Całość szkolenia w pułku spina filozofia „Big Five”: strzelectwo, przygotowanie fizyczne, ratownictwo pola walki, taktyka małych pododdziałów i mobilność.
Rangersi w Polsce. Rok 1998
Wróćmy do Polski – bo tu jest fakt, który w dyskusjach o rangersach ginie.
Wiosną i latem 1998 roku odbyły się ćwiczenia „Sztylet I” i „Sztylet II”, powiązane z manewrami „Ellipse Bravo 98″. Zgodnie z oficjalną kartą 1. Pułku Specjalnego Komandosów wzięło w nich udział 250 żołnierzy 2. batalionu specjalnego z Lublińca, a obok nich: GROM, 1st SFOD-D (Delta), 1. batalion 10. Grupy Sił Specjalnych oraz 75. Pułk Rangersów.
„Sztylet” nie był przy tym osobnym epizodem, tylko fragmentem większego przedsięwzięcia – powiązanego z manewrami „Ellipse Bravo 98″, opisywanymi jako największe ćwiczenia sił specjalnych, w jakich GROM brał wtedy udział. Materiały archiwalne mówią o ponad tysiącu Amerykanów z dowództwa operacji specjalnych i o meldunkach odbieranych przez ówczesnego premiera Jerzego Buzka. Te liczby dotyczą całości manewrów, a nie samego „Sztyletu” – warto ich nie zlepiać w jedno.
Jedno trzeba powiedzieć wprost: rangersi nie mają i nie mieli w Polsce stałej obecności. Przyjechali na ćwiczenia i wyjechali. To zasadnicza różnica wobec stacjonowania wojsk amerykańskich, z którym bywa mylona.
Ślady tej współpracy są jednak trwalsze, niż mogłoby się wydawać. Gen. dyw. Piotr Patalong – dowódca GROM-u od 2006 roku, następnie Dowódca Wojsk Specjalnych w latach 2010-2013 i Inspektor WS w latach 2014-2016 – ma w biogramach wpisane amerykańskie kursy Ranger, Pathfinder i Jumpmaster. Polska armia poszła też dalej: wdrożony w 2007 roku kurs PATROL bywa opisywany jako rodzimy odpowiednik kursu Ranger, wprost wzorowany na rozwiązaniu amerykańskim.
Dlaczego AGAT nie jest „polskim Rangersem”
I tu dochodzimy do sedna. Przydomek „polscy rangersi” przylgnął do jednostki z Gliwic, zanim ta w ogóle zaczęła działać pod nową nazwą.
Co ważne, porównanie nie było wyssane z palca. W „Special Ops” (4/2014) opisano pierwotne założenia jednoznacznie: AGAT miał być „docelowo priorytetową w polskich siłach zbrojnych jednostką szturmową lekkiej piechoty o charakterze powietrznodesantowym”, która „pod względem struktury i zadań stanowi odpowiednik amerykańskiego 75. pułku Ranger (75th Rangers Regiment) oraz brytyjskiej Special Forces Support Group (SFSG)”. Na papierze zgadzało się wiele: działania bezpośrednie, wsparcie jednostek pokroju GROM-u, charakter powietrznodesantowy.
Problem w tym, że doktryna poszła w inną stronę – i powiedział to człowiek, który jednostkę budował. We wstępie do monografii z 2021 roku gen. bryg. Sławomir Drumowicz napisał: „Nadanie Jednostce przydomku »polscy rangersi« zaszufladkowało przeznaczenie AGAT-u, co podnosili w swoich artykułach różnego rodzaju »eksperci militarni«”. I wskazał kierunek faktyczny: „Tak naprawdę to w 2015 roku nadano zasadniczy kierunek rozwoju AGAT-u i ze względu na potrzebę zapewnienia większej elastyczności wybrano rozwiązania przyjęte w brytyjskich siłach specjalnych, które później skutecznie wdrażano”.
Innymi słowy: jeśli już szukać dla AGAT-u zagranicznego punktu odniesienia, późniejszy kierunek rozwoju jednostki czerpał więcej z rozwiązań brytyjskich niż z modelu amerykańskiego pułku. To jednak wskazanie inspiracji, a nie znak równości. „Polski SFSG” byłby dokładnie tym samym błędem co „polscy rangersi” – tylko z inną flagą.
Trzeba przy tym rozdzielić dwie rzeczy, które łatwo pomylić. Partnerstwo szkoleniowe to nie tożsamość. Sekcja rekrutacyjna AGAT-u wymienia 75. Pułk Rangersów wśród partnerów w ramach NATO – obok 19. i 20. Grupy Sił Specjalnych USA. Współpraca jak najbardziej istnieje. Nie czyni to jednak z AGAT-u kopii Rangersów – tak samo jak wspólne manewry w 1998 roku nie zamieniły komandosów z Lublińca w rangersów.
Ciekawostka na koniec tego wątku: amerykański trop w szkoleniu kadry AGAT-u faktycznie rozważano. Pierwotny plan zakładał wysłanie ludzi do Ranger School, ale zarzucono go, bo kursy były przepełnione. Zastępczo postawiono na 10. Grupę Sił Specjalnych i natowskie centrum ISTC w Pfullendorfie.
Sam schemat „amerykańska jednostka – polski odpowiednik” okazał się zresztą wyjątkowo nośny. W repozytorium Uniwersytetu Jagiellońskiego wisi licencjat z 2022 roku, którego celem jest porównanie polskich jednostek z formacjami uznanymi przez autora za ich odpowiedniki – z Rangersami, Deltą i SEALs w słowach kluczowych. Sam pomysł na taką siatkę porównań pokazuje, jak głęboko ten skrót myślowy zapuścił korzenie.
Best Ranger. Trzy dni, dwie noce, dwóch ludzi
Osobny rozdział kultury rangersów to zawody Best Ranger Competition imienia gen. broni Davida E. Grange’a Jr. Organizowane co roku w Fort Benning, trwają trzy dni, a startuje się w nich parami – o miejscu decyduje wspólny wynik obu zawodników. Pierwszą edycję rozegrano w 1982 roku; zawody odwołano tylko trzy razy: w 1991 roku (Pustynna Burza), w 2003 (wojna z terroryzmem) i w 2020 (pandemia).
Jak to wygląda od środka, opisał uczestnik, który je wygrał – Jeff Struecker, weteran Mogadiszu. Zawody zaczynają się w piątek o piątej rano i kończą w niedzielę po południu. W programie: zestaw konkurencji gimnastycznych do upadłego, strzelania z kilku rodzajów broni, skoki spadochronowe na celność, spływ kajakiem, całonocny marsz z ciężkim plecakiem na nieznany dystans – jak wspomina Struecker, sami organizatorzy nie wiedzieli, jak daleko każą iść; liczyło się tylko to, ilu zawodników padnie albo zostanie z tyłu. Potem składanie na czas pomieszanych części kilku rodzajów broni, zadania z materiałami wybuchowymi, całonocna orientacja w terenie, tor przeszkód, próba wodna. W trakcie nie je się nic poza sporadyczną racją żywnościową, a przyłapanie na przemyceniu jedzenia oznacza wykluczenie.
Nagrody nie ma żadnej – ani pieniędzy, ani dodatkowej odznaki. Zostaje tytuł.
Struecker zwyciężył w 1996 roku, w parze z Isaakiem Gmazelem; reprezentowali 3. i 2. batalion 75. Pułku Rangersów. Warto to odnotować, bo polski magazyn „Komandos” (nr 2/2008), który przedrukował u nas fragment jego wspomnień, podał rok 1986. To pomyłka – i to niemożliwa chronologicznie, skoro do zawodów Struecker zaczął trenować dopiero po Mogadiszu.
Jest w tej historii jeszcze jeden wątek, choć nie domyka się tak gładko, jak mogłoby się wydawać. Struecker wspominał, że do startu zamierzał stanąć razem z sierż. Aaronem Weaverem, kolegą z Somalii. Na oficjalnej liście zwycięzców z 1996 roku figuruje jednak Gmazel, a powodu zmiany partnera źródła nie podają.
Weaver nie zginął jednak ani wtedy, ani wkrótce potem – służył jeszcze wiele lat. W Mogadiszu jego pojazd dostał bezpośrednie trafienie z granatnika, a on wyszedł z tego bez szwanku. Później przesiadł się do lotnictwa i latał na śmigłowcu Kiowa Warrior. Zginął osiem lat po tamtych zawodach, 8 stycznia 2004 roku – i nie za sterami własnej maszyny. Leciał jako pasażer śmigłowca sanitarnego UH-60 Black Hawk do Bagdadu na badania kontrolne, gdy maszynę zestrzelono pod Falludżą. Zginęli wszyscy na pokładzie, dziewięcioro żołnierzy. Weaver miał wtedy stopień chorążego i służył w 1. Szwadronie 17. Pułku Kawalerii 82. Dywizji Powietrznodesantowej.
Polska ma dziś własne zawody o zbliżonej roli. SOF Delta Cup, organizowany przez Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych w Strzepczu na Kaszubach, doczekał się w 2026 roku dwunastej edycji – rozegranej razem z czwartą edycją SOF Sniper Cup. Startują w nich żołnierze polskich Wojsk Specjalnych i drużyny z państw NATO. W 2026 roku SOF Delta Cup wygrała – indywidualnie i drużynowo – JW FORMOZA, a drużynowo w SOF Sniper Cup najlepszy był GROM.

Co z tego wynika dla polskiego czytelnika
75. Pułk Rangersów najłatwiej zrozumieć przez skalę i zadanie: cały pułk zdolny opanować lotnisko w jedną noc, gotowy do desantu z każdego kierunku, wyszkolony do jednego rodzaju roboty i wykonujący ją od Grenady po Irak.
Polskie Wojska Specjalne mają z nimi historię wspólnych ćwiczeń, amerykańskie kursy w życiorysach dowódców i formalne partnerstwo. Nie mają natomiast własnej kopii tego pułku. Przez kilka lat tak to planowano – i właśnie z tamtych planów został przydomek, który przykleił się na dekadę. Kierunek zmieniono jednak w 2015 roku, a oficer, który jednostkę budował, sam się od tej etykiety odciął.
Selekcja do AGAT-u nie przypomina Ranger School
Ma własne doby bez snu, własną drugą fazę i własne miejsca, w których kandydaci odpadają. Nasz pakiet dla kandydatów do AGAT-u łączy przewodnik po tej selekcji z podręcznikiem treningu mentalnego – bo w tej jednostce głowa oddaje się szybciej niż nogi.
Zobacz pakiet AGAT × MINDSET →Najczęstsze pytania
Czy amerykańscy rangersi stacjonują w Polsce?
Nie. 75. Pułk Rangersów nie ma i nie miał stałej obecności w Polsce. Jego żołnierze brali natomiast udział w ćwiczeniach na terenie kraju – najgłośniejsze to „Sztylet I” i „Sztylet II” oraz „Ellipse Bravo 98″ z 1998 roku, wspólnie z 1. Pułkiem Specjalnym Komandosów z Lublińca i GROM-em.
Czym różni się Ranger School od 75. Pułku Rangersów?
Ranger School to 61-dniowy kurs przywództwa dostępny dla żołnierzy z całej armii amerykańskiej; jego ukończenie daje naszywkę Ranger Tab. Służba w 75. Pułku Rangersów wymaga natomiast przejścia programu RASP i uprawnia do noszenia zwoju (scroll) oraz beretu w kolorze tan. Dla kandydata do pułku kolejność jest więc taka: najpierw RASP, a Ranger School dopiero potem – kurs nie jest biletem wstępu do jednostki.
Czy JW AGAT to „polscy rangersi”?
Nie i sama jednostka się od tego odcina. Choć pierwotne opisy z lat 2011-2014 przedstawiały AGAT jako odpowiednik 75. Pułku Rangersów i brytyjskiej SFSG, gen. bryg. Sławomir Drumowicz w 2021 roku wprost zdementował ten przydomek, wskazując, że od 2015 roku jednostka rozwija się według rozwiązań brytyjskich. Osobną sprawą jest współpraca szkoleniowa – 75. Pułk Rangersów figuruje wśród partnerów AGAT-u w NATO.
Ile trwa RASP, czyli selekcja do 75. Pułku Rangersów?
RASP 1, przeznaczony dla szeregowych i podoficerów młodszych, trwa osiem tygodni. RASP 2, dla oficerów, chorążych i starszych podoficerów, trwa trzy tygodnie.
Jakie normy fizyczne obowiązują na wejściu do Ranger School?
Test wstępny (Ranger Physical Assessment) to 49 pompek, 59 brzuszków, bieg na 5 mil w 40 minut i 6 podciągnięć. W tygodniu wstępnym dochodzi marsz na 12 mil z obciążeniem około 21 kg. US Army podaje, że pierwszej fazy nie kończy zwykle ponad połowa kursantów.
Zdjęcie otwierające: rangersi z 75. Pułku Rangersów wspinają się na klify Pointe du Hoc w Cricqueville-en-Bessin we Francji, 4 czerwca 2019 roku, w 75. rocznicę lądowania w Normandii. Wspinaczka jest formą oddania czci 135 zabitym i rannym z 2. i 5. batalionu rangersów, którzy zdobyli i utrzymali to miejsce w 1944 roku. Fot. Master Sgt. Andy Kin / U.S. Army (DVIDS) – domena publiczna.
Źródła
- U.S. Army, U.S. Army Rangers – Overview, History, Best Ranger Competition (struktura pułku, RASP, Ranger School, normy, Best Ranger)
- U.S. Army, Ranger Heritage (rodowód, II wojna światowa, Grenada, Panama, Somalia, Afganistan, Irak, RSTB)
- U.S. Army Center of Military History / ARSOF History, 75th Ranger Regiment – Lineage and Honors (droga od 5307th Composite Unit przez 475. Pułk Piechoty do 75. Pułku Piechoty w 1954 r. i scalenia z 3 lutego 1986 r.)
- U.S. Army, The 75th Ranger Regiment announces the permanent activation of the Regimental Military Intelligence Battalion (16.06.2020)
- National Ranger Association, Best Ranger Competition Winners (lista zwycięzców od 1982 r.)
- Special-Ops.pl, „Lubliniec” (ćwiczenia „Sztylet” i „Ellipse Bravo” 1998)
- Archiwalna karta 1. Pułku Specjalnego Komandosów z serwisu wojskaspecjalne.mil.pl (stan z września 2011 r.; serwis nieaktywny) – wykaz ćwiczeń międzynarodowych pułku z lat 1995-2006
- Chrzan (2011), s. 204 – opracowanie o wpływie misji w Iraku i Afganistanie na szkolenie Wojska Polskiego (kurs PATROL jako polski odpowiednik kursu Ranger)
- „Rzeczpospolita”, Polski pułk Rangers (28.01.2011)
- K. Chloupek, „Special Ops” 4/2014 (pierwotna doktryna JW AGAT); S. Drumowicz, słowo wstępne [w:] P. Bylina, monografia JW AGAT, 2021 (dementi przydomku)
- J. Struecker, D. Merrill, Droga do odwagi, Wydawnictwo W drodze, Poznań 2007 – fragment przedrukowany w miesięczniku „Komandos” 2/2008 (przebieg Best Ranger)
- NBC News, Mogadishu survivor felled in Black Hawk crash; Military Times, CWO2 Aaron A. Weaver
- Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych im. gen. Kalenkiewicza – komunikat o zawodach SOF Delta Cup i SOF Sniper Cup 2026 (XII i IV edycja, czerwiec 2026)