Otwieramy cykl o zagranicznych jednostkach specjalnych – tych, do których polskie Wojska Specjalne się porównują i z których czerpią wzorce. Zaczynamy od jednostki, która dla GROM-u ma znaczenie szczególne: amerykańskiej Delta Force. To najsłynniejsza jednostka kontrterrorystyczna armii USA i jedno z dwóch – obok morskiej DEVGRU – ostrzy Połączonego Dowództwa Operacji Specjalnych (JSOC). I to właśnie na Delcie, obok brytyjskiego SAS, wzorowano polski GROM.
Delta Force – amerykańska odpowiedź na SAS
Delta powstała 19 listopada 1977 roku w Fort Bragg, a jej ojcem był płk Charles „Charging Charlie” Beckwith – oficer Zielonych Beretów, który na przełomie 1962 i 1963 roku odbył staż wymiany w brytyjskim 22 Pułku SAS. To doświadczenie ukształtowało całą jego późniejszą koncepcję: jednostkę zbudował na modelu SAS, z selekcją mierzącą charakter i odporność zamiast stopnia, oraz z małymi, samodzielnymi zespołami. Tłem był narastający terroryzm lat 70. (masakra na olimpiadzie w Monachium w 1972 roku), a bezpośrednim impulsem do zatwierdzenia projektu – udane odbicie zakładników przez niemiecką GSG-9 w Mogadiszu jesienią 1977 roku.
Formalna nazwa brzmi 1. Operacyjny Oddział Sił Specjalnych „Delta” (1 SFOD-D); „Delta Force” to określenie potoczne, a na przestrzeni lat jednostka używała też nazw-przykrywek, m.in. Combat Applications Group (CAG). Bojowy chrzest okazał się katastrofą: operacja Eagle Claw (24 kwietnia 1980), próba odbicia amerykańskich zakładników w Iranie, załamała się w punkcie „Desert One”, gdzie w kolizji śmigłowca z samolotem zginęło ośmiu Amerykanów, a żadnego zakładnika nie uwolniono. Porażka stała się katalizatorem reform – to po niej, 15 grudnia 1980 roku, utworzono JSOC, a z czasem całe Dowództwo Operacji Specjalnych USA.
„Tier 1″ – co to naprawdę znaczy
Delta podlega operacyjnie JSOC i występuje w nim jako Task Force Green (morska DEVGRU to Task Force Blue). W mediach i popkulturze przylgnęła do tych jednostek etykieta „Tier 1″ – i tu trzeba uczciwie powiedzieć: „Tier 1″ nie jest oficjalną rangą ani rankingiem „najlepszych”. To termin nieoficjalny, wywodzący się z priorytetu finansowania zadań kontrterrorystycznych. W doktrynie amerykańskiej właściwym pojęciem jest Special Mission Unit (SMU) – jednostka o zadaniach specjalnych. Gry i filmy zrobiły z „Tier 1″ prestiżową drabinę, ale formalnie tak to nie działa.

Selekcja i struktura
Selekcja do Delty trwa około miesiąca i odbywa się w górach Wirginii Zachodniej – to przede wszystkim nawigacja terenowa z mapą i busolą oraz coraz dłuższe marsze z obciążeniem. Punktem kulminacyjnym jest tzw. „Long Walk”, liczony na czas marsz na dystansie rzędu 40 mil z plecakiem około 20 kg, przy czym kandydatom nie podaje się ani dokładnego dystansu, ani limitu czasu. Kto przejdzie, trafia na półroczny kurs operatorski (OTC): walka w pomieszczeniach, materiały wybuchowe, odbijanie zakładników, ochrona VIP i tzw. tradecraft. Rekrutów ściąga się z całej armii, historycznie głównie z Zielonych Beretów i 75. pułku Rangersów. Odsiew jest wysoki, ale konkretne liczby pozostają anegdotyczne. Strukturę tworzą szwadrony szturmowe A-D oraz element rozpoznawczy (tzw. „Funny Platoon”, rozrośnięty do szwadronu G); siłę jednostki szacuje się na około tysiąca ludzi, z czego operatorów jest 250-300.
Miejsce Delty wśród amerykańskich jednostek specjalnych – i różnice względem morskiej DEVGRU – przystępnie tłumaczy poniższy materiał:
Operacje, które przeszły do historii
Najbardziej znana karta Delty to bitwa o Mogadiszu (3-4 października 1993) – „Black Hawk Down”. To zarazem jeden z nielicznych przypadków, gdy dokumenty oficjalnie wymieniają 1 SFOD-Delta; sierżanci Gary Gordon i Randy Shughart zginęli, broniąc zestrzelonej załogi, i pośmiertnie otrzymali Medale Honoru. Wcześniej, w 1989 roku w Panamie (operacja Acid Gambit), Delcie przypisuje się brawurowe uwolnienie więzionego Amerykanina Kurta Muse’a przy użyciu śmigłowców MH-6 Little Bird. Później jednostka miała brać udział w schwytaniu Saddama Husajna (operacja Red Dawn, grudzień 2003) oraz w likwidacji lidera Państwa Islamskiego Abu Bakra al-Baghdadiego (październik 2019) w Syrii.
Tu konieczne jest ważne zastrzeżenie: poza Mogadiszu Pentagon niemal nigdy nie potwierdza oficjalnie udziału Delty w konkretnych akcjach. Rząd przyznaje, że operacja się odbyła, ale nazwę jednostki podają media, nie komunikaty wojska. Tę zasadę trzeba mieć z tyłu głowy przy każdej „pewnej” atrybucji.
Co dziś – jednostka wciąż w grze
Delta pozostaje narzędziem najwyższego szczebla do kontrterroryzmu, odbijania zakładników i polowania na cele o znaczeniu strategicznym. Jej status jest niejawny – rząd USA do dziś formalnie nie potwierdził nawet istnienia jednostki, a Pentagon nie podaje jej liczebności ani struktury.
Najświeższy przykład to operacja Absolute Resolve z 3 stycznia 2026 roku. Amerykanie uderzyli w Wenezueli i pojmali prezydenta Nicolása Maduro wraz z żoną w Caracas – uderzenie zaczęło się około 2 w nocy, ponad 150 maszyn obezwładniło obronę przeciwlotniczą, a siły szturmowe dotarły do miasta na pokładach śmigłowców 160. pułku lotnictwa specjalnego, przy rozpoznaniu CIA. Maduro przewieziono do Nowego Jorku, by stanął przed sądem pod zarzutem handlu narkotykami; ranych zostało siedmiu amerykańskich żołnierzy. Według doniesień medialnych (m.in. Air & Space Forces Magazine, Task & Purpose, NPR) szturm wykonała właśnie Delta Force – choć, zgodnie z regułą powyżej, rząd USA opisywał „miesiące planowania” bez nazwania jednostki. Atrybucja pozostaje więc dziennikarska.
Polski ślad – czego GROM nauczył się od Delty
Dla polskiego czytelnika to nie jest opowieść „zza oceanu”. GROM, tworzony od 1990 roku przez Sławomira Petelickiego, wzorowano wprost na dwóch jednostkach: brytyjskim SAS i amerykańskiej Delcie – od filozofii selekcji, przez używanie pseudonimów zamiast nazwisk, po strukturę. Wczesne wsparcie szkoleniowe szło między innymi od Delty; jednym z instruktorów pierwszych GROM-owców był snajper Delty Larry Freedman, który zginął w 1992 roku w Somalii. Na Haiti w 1994 roku GROM zmieniał na posterunkach elementy 1 SFOD-D, a w Iraku po 2003 roku obie jednostki prowadziły wspólne działania, dzieląc bazę w Bagdadzie.
Najlepiej oddają to wspomnienia samych operatorów. Były dowódca GROM-u Andrzej „Wodzu” Kruczyński opisał – w cyklu zdjęć na 30-lecie jednostki oraz w książce „72 Godziny” – wyjazd na szkolenie do Fort Bragg w Karolinie Północnej, macierzystej bazy Delty, na początku lat 90. Polacy polecieli cywilnymi liniami z Okęcia przez Londyn do Nowego Jorku, a potem kilkanaście godzin jechali autokarem na południe. Po przekroczeniu zakamuflowanej, naszpikowanej elektroniką bramy jednostki ekipę podzielono na dwa zespoły: szturmowy (żartobliwie „wykopywacze drzwi”) i strzelców wyborowych, do którego trafił sam Kruczyński. Gospodarze pokazali Polakom killing house, strzelnice, spadochroniarnię i obiekt do alpinizmu miejskiego.
Wymiana działała w obie strony. Kruczyński wspomina, że już na początku lat 90. operatorzy Delty i brytyjskiego SAS przylatywali na polskie poligony – głównie na ścianie zachodniej – z własnym sprzętem, śmigłowcami Black Hawk i Little Bird oraz opancerzonymi wozami, by wspólnie ćwiczyć różne scenariusze. Część z nich wydawała się wtedy nieoczywista, jak łączenie śmigłowców z wozami bojowymi – dopiero Irak i Afganistan pokazały, że to realne procedury pola walki.
Wszyscy mieliśmy świadomość, że trenujemy z najlepszymi na świecie żołnierzami sił specjalnych (…). Koledzy z USA byli dla nas niedoścignionym wzorem.
Andrzej „Wodzu” Kruczyński, były dowódca GROM, „72 Godziny”
W historii światowych sił specjalnych trzy jednostki wyróżniły się jako najlepsze: brytyjski SAS, amerykańska Delta Force i polski GROM.
płk Bernard McCabe, były dowódca 1 SFOD-D (Delta Force)
To dlatego cykl o zagranicznych jednostkach zaczynamy właśnie tutaj. Delta nie jest dla GROM-u abstrakcją – jest częścią jego rodowodu i punktem odniesienia, do którego polska jednostka dorosła na tyle, że dziś wymienia się ją jednym tchem obok pierwowzoru.
Z tej samej serii: jednostki specjalne świata
Profile zagranicznych jednostek, które warto znać jako punkt odniesienia dla polskich Wojsk Specjalnych:
Najczęstsze pytania
Czym Delta Force różni się od DEVGRU (SEAL Team 6)?
Delta to jednostka Armii USA (w JSOC jako Task Force Green), powstała w 1977 roku i wzorowana na SAS. DEVGRU („SEAL Team 6″) to jednostka Marynarki (Task Force Blue), utworzona w 1980 roku. Obie wykonują podobne zadania, ale wywodzą się z różnych rodzajów sił zbrojnych i tradycji. DEVGRU poświęciliśmy osobny wpis.
Czy „Tier 1″ to oficjalna nazwa?
Nie. „Tier 1″ to termin nieoficjalny, związany z priorytetem finansowania, a nie z rangą czy poziomem umiejętności. W doktrynie amerykańskiej używa się określenia Special Mission Unit (SMU).
Czy USA potwierdzają istnienie Delty?
Nie. Status jednostki jest niejawny, a większość publicznie dostępnych informacji pochodzi z relacji dziennikarskich i książek byłych operatorów, nie z oficjalnych komunikatów Pentagonu.
Jaki jest związek GROM z Deltą?
GROM wzorowano na SAS i Delcie. Amerykanie wspierali szkolenie pierwszych operatorów, obie jednostki zmieniały się na Haiti w 1994 roku i współpracowały w Iraku. Byli dowódcy Delty publicznie zaliczali GROM do światowej czołówki.
Zdjęcie tytułowe: GROM w siedzibie Delta Force, początek lat 90. Fot. Andrzej „Wodzu” Kruczyński.