Kobiety w polskich Wojskach Specjalnych służą. Nie jako ciekawostka i nie na zasadzie wyjątku – według stanu na 5 marca 2025 roku Sztab Generalny WP podawał, że jest ich „prawie 170″. Mają konkretne zadania i zdają sprawdziany według jawnie opublikowanych norm, a na stanowiskach w zespołach bojowych i szturmowych te normy są od 2019 roku takie same dla obu płci. Listy osób, które ukończyły selekcję, nie są dla nich zamknięte: w listopadzie 2023 roku przeszły ją trzy kandydatki do AGAT-u i NIL-u.
Jeśli się wahasz, ten tekst ma ci pomóc w jednym: przestać rozstrzygać za komisję. O tym, czy się nadajesz i czy są dla ciebie odpowiednie zadania, decydują ludzie, którzy robią to zawodowo – a nie twoje wyobrażenie o tym, jak wygląda żołnierz Wojsk Specjalnych.
Zbieramy tu w jednym miejscu to, co o kobietach w polskich Wojskach Specjalnych mówią dokumenty rekrutacyjne jednostek, oficjalne statystyki i relacje samych żołnierek – oraz pokazujemy, gdzie dziś przebiega granica między otwartą selekcją a zamkniętymi zespołami bojowymi.
Ile kobiet służy w Wojskach Specjalnych?
Według Sztabu Generalnego WP w Wojskach Specjalnych służyło prawie 170 kobiet (stan na 5 marca 2025 roku). Dla porównania: w Żandarmerii Wojskowej – ponad 300, w Wojskach Lądowych – ponad 10 tysięcy. W nowszym komunikacie (2026) SGWP precyzuje, że żołnierki w Wojskach Specjalnych realizują zadania na stanowiskach dowódczych, sztabowych, technicznych, logistycznych, medycznych i szkoleniowych.

Szerszy kontekst: w całych Siłach Zbrojnych RP służy już blisko 37 tysięcy kobiet, w tym około 24 tysiące żołnierzy zawodowych. Jeszcze w 2015 roku kobiet w służbie zawodowej było nieco ponad 4 tysiące – wzrost jest więc skokowy, napędzany także przez nowe formy służby, jak Wojska Obrony Terytorialnej czy dobrowolna zasadnicza służba wojskowa.
„Żołnierze – kobiety wnoszą istotną wartość do funkcjonowania Sił Zbrojnych. Z powodzeniem realizują nie tylko zadania wspierające, ale coraz częściej stają w jednym szeregu z żołnierzami – mężczyznami w specjalnościach stricte bojowych. Pilotują samoloty i śmigłowce, służą na okrętach, obsługują systemy rakietowe, działają w jednostkach specjalnych.”
– gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP
Mówiąc po ludzku: kobieta w Wojskach Specjalnych to dziś przede wszystkim oficer sztabu, logistyk, łącznościowiec, medyk czy instruktorka – a nie operator zespołu szturmowego. Dlaczego tak jest, skoro przepisy nikogo nie wykluczają? O tym niżej.
Dla porównania w czasie: w maju 2020 roku Kancelaria Prezydenta podawała, że w liczących 3,1 tysiąca żołnierzy Wojskach Specjalnych służą 104 kobiety; pięć lat później Sztab Generalny podaje „prawie 170″. To dwa odczyty z dwóch dat, a nie zmierzony trend – nie wiadomo, czy liczono tak samo. Rozbicie na poszczególne jednostki pochodzi wyłącznie z tego materiału z 2020 roku.
Na papierze: selekcja otwarta dla każdego
Oficjalny „Poradnik przygotowania kandydatów do selekcji w jednostkach Wojsk Specjalnych”, publikowany przez Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych, nie pozostawia wątpliwości: „Sprawdzianowi podlega każdy kandydat na stanowisko w JWS bez względu na wiek i płeć”. Dokument zawiera osobną tabelę ocen z wychowania fizycznego dla kobiet – na ocenę dostateczną trzeba m.in. przebiec 3000 m w 15:30, a na bardzo dobrą w 13:00, przepłynąć 50 m w maksymalnie 70 sekund i zaliczyć test wysokościowy.
Jeszcze ciekawiej wygląda to na poziomie jednostek:
- Jednostka Wojskowa Komandosów opublikowała w 2018 roku osobne minimalne normy WF dla kobiet do służby w zespołach bojowych: 3000 m w 14:00, 10 podciągnięć na drążku, 50 m pływania w 65 sekund, 15 m pod wodą. To jednak stan sprzed zrównania norm z 2019 roku. W aktualnych kryteriach jednostki dla zespołów bojowych podziału na płeć już nie ma – obowiązuje jedna tabela: marszobieg 3000 m do 12:00, 15 podciągnięć i 200 m pływania do 4:30. Osobne, punktowane tabele dla kobiet i mężczyzn zostały w JWK wyłącznie dla zespołów wsparcia i zabezpieczenia.
- JW AGAT w kryteriach egzaminu sprawnościowego dla kategorii I (zespoły bojowe, szturmowe i wsparcia bojowego) stosuje normy identyczne dla kobiet i mężczyzn: 5000 m poniżej 23 minut, 12 podciągnięć, 75 skłonów w 2 minuty i 100 m pływania poniżej 2 minut. Osobne, łagodniejsze tabele dla kobiet dotyczą wyłącznie pozostałych stanowisk.
- Od 1 stycznia 2019 roku rozporządzenie o sprawdzianie WF przewiduje równe normy dla kobiet i mężczyzn na stanowiskach w zespołach bojowych i szturmowych jednostek WS – np. 3000 m w 12:15 i 16 podciągnięć dla grupy wiekowej 26–30 lat.

Wniosek z dokumentów jest prosty: żaden przepis nie zamyka dziś kobiecie drogi na selekcję do polskich Wojsk Specjalnych, a normy na stanowiska w zespołach bojowych są dziś wspólne dla obu płci. Osobne kobiece tabele utrzymały się tam, gdzie chodzi o pozostałe stanowiska oraz o sam sprawdzian selekcyjny opisany w poradniku DKWS.
W praktyce: zespoły bojowe pozostają męskie
Papier to jedno, etaty to drugie. W 2023 roku szef szkolenia JW GROM mówił „Polsce Zbrojnej” wprost:
„Obecnie w zespołach bojowych nie ma etatów dla kobiet. (…) Kobiety służą w GROM-ie, biorą udział w operacjach bojowych, jednak nie jako szturmowcy.”
– szef szkolenia JW GROM, „Polska Zbrojna”, marzec 2023
Kilka lat wcześniej ta sama „Polska Zbrojna” opisywała, że w pododdziałach bojowych i szturmowych Wojsk Specjalnych służy kilka kobiet – w kontekście m.in. JWK i AGAT-u. Jedna z żołnierek tłumaczyła wtedy: „Wymogi operacyjne nie zakładają, że kobiety z »bojówek« będą »szturmanami«. (…) Nasze zadania, mimo że w zespole bojowym, wyglądają zupełnie inaczej. Nasze szkolenie jest profilowane w zupełnie innym kierunku”.
I to jest rozróżnienie, które warto zapamiętać, bo media często je gubią: służba w zespole bojowym to nie to samo, co bycie szturmowcem. W zespole bojowym są także snajperzy, medycy, łącznościowcy, specjaliści rozpoznania – i to w takich rolach pojawiały się dotąd kobiety. W źródłach, do których dotarliśmy – komunikatach jednostek, prasie wojskowej i relacjach żołnierek – nie ma natomiast potwierdzenia, by jakakolwiek Polka objęła etat operatora-szturmowca.
Warto przeczytać zdanie tej żołnierki bez uprzedzeń. Ono nie mówi „mniej” – mówi „inaczej”. W operacjach specjalnych wyspecjalizowanie do konkretnego zadania bywa ważniejsze niż wszechstronność – a są zadania, od pracy z ludnością cywilną po rozpoznanie w środowisku, w którym mężczyzna rzuca się w oczy, do których kobieta w zespole bywa jedyną możliwą obsadą. Norwegowie zbudowali wokół tej właśnie logiki cały pododdział – wrócimy do nich niżej.
O tym, czy się nadajesz, decyduje kwalifikacja – nie ty
Najczęstszym filtrem nie jest selekcja. Jest nim rezygnacja przed zgłoszeniem – decyzja podjęta w domu, na podstawie wyobrażenia o tym, kto „pasuje” do Wojsk Specjalnych.
Tymczasem 21 listopada 2023 roku rzeczniczka prasowa Sztabu Generalnego WP, płk Joanna Klejszmit, poinformowała, że trzy kobiety ukończyły jesienną selekcję do Jednostki Wojskowej AGAT i Jednostki Wojskowej NIL. Wystartowało ponad 60 osób, do końca dotrwała mniej więcej połowa. Ten sam komunikat rozpowszechniła sama JW AGAT.
Trzymajmy przy tym proporcje, bo to ważne dla uczciwego obrazu: ukończenie selekcji to etap wstępny, a nie przydział do zespołu bojowego – komunikat nie mówi, czy i gdzie kandydatki zostały następnie przyjęte, ani do której z dwóch selekcji przystąpiła każda z nich. Zdawalność „mniej więcej połowy” dotyczy całej grupy startujących, nie samych kobiet. Wniosek praktyczny jest jednak jednoznaczny: kobiety przechodzą selekcję do polskich jednostek specjalnych, a informują o tym oficjalne kanały wojska.
To jest właśnie moment, w którym warto oddać decyzję ekspertom. Postępowanie kwalifikacyjne sprawdza sprawność, psychikę i predyspozycje, a o obsadzie konkretnego stanowiska decyduje jednostka – z uwzględnieniem wakatów i wymagań, o których z zewnątrz nic nie wiadomo. Kwalifikacja i selekcja są po to, żeby to rozstrzygnąć – z dostępem do wymagań stanowisk, wyników badań i stanu etatowego, których kandydat po prostu nie ma. On ma tylko własne wątpliwości.
Jednostki różnią się między sobą. Warto wiedzieć, gdzie się zgłaszasz
Formalne otwarcie nie oznacza, że sytuacja wygląda wszędzie tak samo – i lepiej wiedzieć to wcześniej niż później.
GROM – jak w cytowanej wyżej rozmowie z 2023 roku: formalnie na selekcję może iść każdy, ale etatów dla kobiet w zespołach bojowych obecnie nie ma, więc – jak ujął to szef szkolenia jednostki – udział w selekcji „służyłby na tę chwilę tylko zaspokojeniu ambicji”. Jednostka kieruje kandydatki na stanowiska specjalistek. Warto to przeczytać dosłownie: formalna możliwość wystartowania to nie to samo co realna oferta etatu.
AGAT i NIL – to do tych dwóch jednostek ukończyły selekcję kandydatki jesienią 2023 roku. AGAT stosuje przy tym w kategorii pierwszej normy identyczne dla obu płci.
Formoza – jak potwierdził rzecznik jednostki w rozmowie z redakcją w kwietniu 2026 roku, kobiety w jednostce nie służą. Wcześniejszy ślad prowadzi do rozbicia 104 żołnierek Wojsk Specjalnych, opublikowanego przez Kancelarię Prezydenta w maju 2020 roku – 19 w Dowództwie Komponentu, 37 w GROM, 27 w JWK, 14 w NIL, 6 w AGAT i 1 w Centrum Szkolenia – w którym Formoza jako jedyna jednostka komponentu się nie pojawia. To wyliczenie samo w sobie niczego nie przesądza – może odzwierciedlać sposób raportowania, a nie stan zerowy – i dlatego mocniejsza jest tu wypowiedź rzecznika niż arytmetyka sprzed sześciu lat. Formalnego zakazu nie ma: materiały selekcyjne jednostki zawierają normy dla kobiet.
Jedno zastrzeżenie, którego nie warto pomijać: nowszego rozbicia na jednostki nikt nie opublikował. Komunikat SGWP z 2025 roku podaje już tylko liczbę zbiorczą, a najnowszy, z 2026 roku, nie podaje nawet jej. Powyższe proporcje mówią więc o stanie sprzed kilku lat i mogły się zmienić. Jeśli wahasz się „czy w ogóle”, odpowiedź brzmi: tak – ale pytaj o konkretną jednostkę i konkretne stanowisko, najlepiej u źródła.
Od „Zo” do żeńskiej sekcji GROM-u – krótka historia
Tradycja sięga dalej, niż większość przypuszcza. Wśród 316 Cichociemnych – spadochroniarzy Armii Krajowej, których tradycje dziedziczy dziś GROM – była dokładnie jedna kobieta: Elżbieta Zawacka „Zo”, kurierka i emisariuszka Komendy Głównej AK, po latach awansowana na stopień generała brygady.
W samym GROM-ie kobiety pojawiły się na długo przed tym, zanim ktokolwiek mówił o tym publicznie. Według Navala – byłego operatora jednostki i autora książki „Chłopaki z Marsa” (Bellona 2020) – w 1999 roku do GROM-u trafiło z polecenia Sławomira Petelickiego sześć kobiet, wśród nich medalistki mistrzostw Europy i świata w zapasach. Po szkoleniu dołączały pojedynczo do pięcioosobowych sekcji. Z relacji żołnierek wynika, że około 2000 roku istniała już żeńska sekcja w zespole szkolenia specjalistycznego.
Najpełniej o tej służbie opowiedziała Katarzyna Kozłowska – zrekrutowana z Policji pod koniec lat 90., pirotechnik, przez 18 lat w GROM-ie. W wywiadzie dla Special-Ops (1/2021) wspominała, że kobiety przeszły pełny kurs podstawowy, a po zamachach z 11 września 2001 roku ich udział w działaniach bojowych wyraźnie wzrósł – sama brała udział w akcjach bezpośrednich na misji w Iraku. Zastrzegała jednak, że szturmowcami „byli nadal tylko i wyłącznie mężczyźni”. Po odejściu ze służby działa społecznie na rzecz kobiet w formacjach mundurowych.

Ślady kobiet GROM-u znajdziemy też u Navala: żołnierka o pseudonimie „Kate” jeździła w Iraku na patrole bojowe jako strzelec karabinu maszynowego M240.
Najlepiej udokumentowaną postacią tego okresu jest st. chor. Ewa Baran ps. „Ewka” – według Fundacji Sprzymierzeni z GROM jedyna kobieta GROM-u na misji afgańskiej. Do jednostki trafiła w 1998 roku, najpierw jako pracownik cywilny, potem – po przejściu wymaganych szkoleń – jako żołnierz; szkoliła się w zespole szturmowym. Na misję wyjechała jesienią 2008 roku, wróciła ostatniego dnia marca 2009. Obowiązkowe badania tydzień po powrocie niczego nie wykazały; w lipcu trafiła do szpitala, przeszła cztery operacje i zmarła 21 września 2009 roku w warszawskim szpitalu przy ulicy Szaserów. Miała 41 lat i osierociła siedemnastoletnią córkę. Przyczyny jej śmierci nie ustalono publicznie. Wspominamy ją w osobnym wpisie.
Był też epizod, który mógł zmienić tę historię: w październiku 2002 roku selekcję GROM-u w Bieszczadach ukończyła – w czołówce stawki – kandydatka z Wrocławia, mistrzyni sportów walki i alpinistka. Jak opisywała wówczas Wirtualna Polska, Departament Kadr MON odmówił jej powołania, powołując się na brak odbytej zasadniczej służby wojskowej. Do jednostki nie trafiła.
Według dr. Marcina Lasonia (kwartalnik „Bezpieczeństwo. Teoria i Praktyka” 2/2020) kobiety wycofano z oddziałów bojowych GROM-u w 2007 roku. Relacje samych żołnierek wskazują raczej na proces stopniowy i nieformalny – Kozłowska opowiadała, że na misji w Iraku była krok po kroku odsuwana od zadań poza bazą. Tak czy inaczej, stan końcowy opisany przez jednostkę w 2023 roku brzmi jednoznacznie: etatów dla kobiet w zespołach bojowych obecnie nie ma.

Jak to wygląda na świecie
Polska nie jest tu wyjątkiem – granica zespołów operatorskich okazuje się trudna do przekroczenia także w armiach, które otwarły ją wcześniej niż my:
- Norwegia poszła własną drogą: w 2014 roku przy Forsvarets Spesialkommando powstał Jegertroppen – opisywany jako pierwszy na świecie kobiecy pluton specjalny, wyspecjalizowany w rozpoznaniu w terenie zurbanizowanym. Rządowy instytut badawczy FFI ocenił program pozytywnie i w 2017 roku pluton stał się elementem stałym.
- USA: od otwarcia wszystkich stanowisk bojowych w 2016 roku na selekcję do Zielonych Beretów zgłosiło się 41 kobiet. Trzy ukończyły kurs kwalifikacyjny (pierwsza w 2020 roku), odebrały beret i – jak wynika z danych służb zebranych dla Defense Advisory Committee on Women in the Services – otrzymały przydziały w grupach Special Forces. W Naval Special Warfare dziewięć kobiet weszło na ścieżkę załóg łodzi bojowych SWCC, dwie ją ukończyły i służą w zespołach. Do szkolenia SEALs weszły cztery – selekcji BUD/S nie ukończyła żadna; u Marine Raiders na 17 podejść również żadna.
- Wielka Brytania otworzyła wszystkie role bojowe – w tym SAS – w październiku 2018 roku. Doniesień o tym, by od tego czasu jakakolwiek kobieta ukończyła selekcję SAS lub SBS, nie ma w dostępnych materiałach.
Wniosek? Tam, gdzie drzwi formalnie otwarto, przez selekcję operatorską przechodzą pojedyncze kandydatki na przestrzeni lat – ale te, które przejdą, trafiają do struktur, a nie tylko na listę absolwentek kursu. Norwegowie zamiast czekać, aż statystyka się zmieni, zbudowali osobny pododdział o wyspecjalizowanym profilu – a rządowa ewaluacja zaleciła, by utrzymać go na stałe.
Co z tego wynika dla kandydatki – 3 konkrety
- Sprawdź normy i ścieżkę w konkretnej jednostce, nie „w Wojskach Specjalnych ogólnie”. AGAT stosuje w kategorii bojowej te same normy dla obu płci, JWK publikuje osobne kobiece normy do zespołów bojowych, a GROM otwarcie kieruje kandydatki na stanowiska specjalistek – łączność, logistyka, medycyna, analiza. To trzy różne sytuacje wyjściowe.
- Bramy wejściowe z cywila są te same co dla mężczyzn. Dobrowolna zasadnicza służba wojskowa i kurs JATA stoją otworem niezależnie od płci. Przeszkoda, która w 2002 roku zatrzymała kandydatkę do GROM-u – brak odbytej zasadniczej służby wojskowej – ma dziś systemowe rozwiązanie w DZSW; co nie znaczy, że pozostałe wymagania jednostki, kadrowe i medyczne, przestały obowiązywać.
- Trenuj pod opublikowane tabele, z uwzględnieniem kobiecej fizjologii. Normy z poradnika DKWS i stron jednostek to konkretne, mierzalne cele. Jak do nich podejść treningowo – od składu ciała po siłę górnej części ciała – rozkładamy na czynniki pierwsze w naszej serii „Triada dla kobiet”.
Co konkretnie trenować? Podpowiedź daje recenzowane badanie z 2024 roku w „European Journal of Sport Science”, które sprawdzało wojskowe normy sprawnościowe dla stanowisk bliskiego kontaktu bojowego: rzut piłką lekarską, ciągnięcie rannego, podnoszenie worka, przenoszenie kanistrów i marsz z obciążeniem. Najtrudniejsze okazały się konkurencje siłowo-dynamiczne: ciągnięcie zaliczyło około 30 procent uczestniczek, rzut – około 33 procent, podczas gdy podnoszenie i przenoszenie ładunku blisko 90 procent. Z wynikiem wiązały się siła i masa mięśniowa, moc górnej części ciała oraz wydolność tlenowa. Zastrzeżenie: to nie było badanie polskiej selekcji – przebadano 107 aktywnych rekreacyjnie cywilów, w tym 46 kobiet, na zadaniach symulowanych. Ale część tych parametrów da się rozwijać treningiem i to jest dobra wiadomość dla każdej, która zastanawia się, od czego zacząć.
Normy nie pytają o płeć – psychika też nie
Selekcja łamie głową równie mocno jak kondycją – niezależnie od tego, kto staje na starcie. MINDSET – mentalny podręcznik kandydata do WS to konkretny plan pracy z psychiką przed selekcją.
Kup teraz = prosto do kasy, dostęp od razu po opłaceniu. 30 dni na zwrot.
FAQ
Czy kobiety mogą startować w selekcji do Wojsk Specjalnych?
Tak. Oficjalny poradnik DKWS stwierdza, że sprawdzianowi podlega każdy kandydat „bez względu na wiek i płeć”, a jednostki publikują tabele norm WF dla kobiet – JWK nawet osobne normy do służby w zespołach bojowych. W praktyce kobiety trafiają głównie na stanowiska sztabowe, logistyczne, medyczne i specjalistyczne.
Ile kobiet służy w polskich Wojskach Specjalnych?
Według danych Sztabu Generalnego WP na 5 marca 2025 roku – prawie 170. Służą na stanowiskach dowódczych, sztabowych, technicznych, logistycznych, medycznych i szkoleniowych.
Czy w GROM-ie służą kobiety?
Tak – kobiety służą w GROM-ie od lat 90. i brały udział w misjach bojowych, m.in. w Iraku i Afganistanie. Według jednostki (2023) w zespołach bojowych nie ma jednak obecnie etatów dla kobiet – żołnierki pełnią służbę na stanowiskach specjalistycznych i zabezpieczenia.
Czy kobiety mają łatwiejsze normy sprawnościowe?
Na stanowiskach w zespołach bojowych i szturmowych od 1 stycznia 2019 roku obowiązują normy równe – w AGAT w kategorii pierwszej wprost identyczne dla obu płci. Osobne, łagodniejsze tabele utrzymano na pozostałych stanowiskach oraz w samym sprawdzianie selekcyjnym opisanym w poradniku DKWS.
Do której jednostki mam największe szanse?
W rozbiciu z 2020 roku najwięcej kobiet służyło w GROM i JWK; do AGAT-u i NIL-u kandydatki ukończyły selekcję jesienią 2023 roku. W GROM w 2023 roku nie było etatów dla kobiet w zespołach bojowych, a w Formozie – według potwierdzenia rzecznika z kwietnia 2026 roku – kobiety nie służą. Liczby sprzed sześciu lat nie mówią jednak nic o dzisiejszych wakatach – publiczne dane nie pozwalają rzetelnie wyliczyć „szans”. Pytanie warto zadawać o konkretną jednostkę i konkretne stanowisko.
Źródła
- SGWP: „Kobiety w armii. To już prawie 21 tys. żołnierzy zawodowych” (dane na 5.03.2025)
- SGWP: „Kobiety w Wojsku Polskim – rosnąca siła i profesjonalizm armii” (2026)
- DKWS: Poradnik przygotowania kandydatów do selekcji w JWS (PDF)
- JWK: Minimalne normy z WF do służby w zespołach bojowych (PDF)
- JW AGAT: Kryteria egzaminu sprawności fizycznej (PDF)
- Polska Zbrojna: „GROM szuka odważnych” (30.03.2023)
- Polska Zbrojna: „Panie bez taryfy ulgowej” (3.01.2019)
- Special-Ops 1/2021: wywiad z Katarzyną Kozłowską
- Naval, „Chłopaki z Marsa. GROM – historia przyjaźni”, Bellona 2020
- WP: „Kobieta jak GROM” (27.02.2004)
- M. Lasoń, „Bezpieczeństwo. Teoria i Praktyka” 2/2020 (30-lecie JW GROM)
- FFI: ewaluacja Jegertroppen (2017) · Military Times (8.03.2024, dane służb zebrane dla DACOWITS) · US Navy (15.07.2021) · The Gazette (2018)
- Rzecznik Prasowy Sztabu Generalnego WP płk Joanna Klejszmit – komunikat z 21.11.2023 o ukończeniu jesiennej selekcji do JW AGAT i JW NIL przez trzy kobiety; rozpowszechniony m.in. przez JW AGAT
- Kancelaria Prezydenta RP: „Wizyta Małżonki Prezydenta w Jednostce Wojskowej AGAT”, 25.05.2020 (rozbicie 104 kobiet na jednostki)
- Feigel i wsp., „European Journal of Sport Science” 2024 (PMC11369343) – predyktory zaliczenia norm walki wręcz u kobiet
- JW Formoza – informacja rzecznika jednostki, rozmowa z redakcją, kwiecień 2026