Wieczorem 23 października 2002 roku ponad czterdziestu uzbrojonych czeczeńskich separatystów zajęło teatr na Dubrowce w Moskwie, w którym grano musical „Nord-Ost”. Przez prawie trzy doby przetrzymywali ponad dziewięćset osób. 26 października nad ranem rosyjskie służby wpompowały do sali gaz, a jednostki specjalne FSB wkroczyły do budynku. Zginęło czterdziestu napastników.
Po szturmie zmarło 125 zakładników. Większość zabił gaz, a liczbę ofiar zwiększyła akcja ratunkowa, która nie była na to przygotowana. Dziewięć lat później Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że Rosja miała prawo zdecydować się na szturm i użycie gazu, ale naruszyła prawo do życia, źle planując ratowanie ludzi, których ten szturm miał ocalić.
Teatr na Dubrowce, 23 października 2002
Napastnicy, dowodzeni przez Mowsara Barajewa, weszli do teatru uzbrojeni w broń maszynową i materiały wybuchowe. Budynek zaminowali. Na widowni, między zakładnikami, rozstawili osiemnastu zamachowców-samobójców, czyli osób z ładunkami wybuchowymi przymocowanymi do ciała. Druga grupa zajęła pomieszczenia administracyjne teatru.
Żądania były polityczne: wycofanie wojsk rosyjskich z Czeczenii i bezpośrednie rozmowy władz federalnych z przywódcami separatystów. Trwała wtedy druga wojna czeczeńska, a Moskwa nie zamierzała negocjować jej zakończenia pod presją. Odpowiedzialność za atak wziął później na siebie Szamil Basajew, jeden z przywódców czeczeńskiego podziemia zbrojnego.
Prawie trzy doby oblężenia
W kolejnych dniach do budynku wpuszczano dziennikarzy i osoby publiczne, które rozmawiały z napastnikami. Do teatru wchodził m.in. lekarz Leonid Roszal — ten sam, który dwa lata później próbował pośredniczyć w Biesłanie. Napastnicy zwolnili część zakładników, w tym dzieci i niektórych cudzoziemców. Większość widzów pozostawała jednak na widowni, pilnowana przez uzbrojonych ludzi i otoczona ładunkami.
W czasie oblężenia napastnicy zabili pięć osób. Część z nich nie należała do zakładników — zginęli, próbując dostać się do budynku z zewnątrz. Jeden z zakładników został zastrzelony, gdy próbował stawiać opór.
Gaz przez wentylację
26 października, około 5:00–5:30 rano, rosyjskie służby wtłoczyły do sali głównej przez system wentylacyjny gaz, którego składu Rosja nigdy nie ujawniła. Kiedy zamachowcy-samobójcy na widowni stracili przytomność, do budynku weszły jednostki specjalne FSB — „Alfa” i „Wympel”.
Trybunał w Strasburgu opisał ten moment jednym zdaniem: większość zamachowców-samobójców zastrzelono, gdy byli nieprzytomni; pozostali próbowali stawiać opór i zginęli w wymianie ognia. Łącznie zginęło czterdziestu napastników. Do eksplozji nie doszło.
Z punktu widzenia samego szturmu był to sukces: jednostki weszły do zaminowanego budynku pełnego zamachowców i nie doszło do wybuchu. Problem zaczął się po szturmie — gdy trzeba było uratować kilkaset nieprzytomnych ludzi zatrutych substancją, której skład znali tylko ci, którzy ją wpuścili.
Czym był gaz
30 października 2002 roku minister zdrowia Jurij Szewczenko oświadczył, że użyto środka opartego na pochodnych fentanylu — silnego opioidu. W 2003 roku FSB potwierdziła w odpowiedzi na pytania śledczych, że była to „specjalna mieszanina na bazie pochodnych fentanylu”. Dokładniejszych informacji odmówiono, powołując się na bezpieczeństwo państwa. Jak ustalił Trybunał, wzoru nie przekazano nawet rosyjskim organom prowadzącym śledztwo, choć o to wnosiły.
Najwięcej wiadomo dzięki badaniu brytyjskiemu. W 2012 roku naukowcy z brytyjskiego laboratorium obronnego Dstl w Porton Down opublikowali analizę próbek od trzech brytyjskich ocalałych — odzieży dwóch z nich i moczu trzeciego. Wykryli dwa opioidy: karfentanyl, jeden z najsilniejszych znanych środków tej grupy, używany w weterynarii do usypiania dużych zwierząt, oraz remifentanyl, krótko działający opioid stosowany w anestezjologii. Badanie wskazało, jakie substancje były obecne, ale nie ustaliło ich proporcji. Rosyjska prasa podawała nazwę „Kołokoł-1”, ale władze nigdy jej nie potwierdziły.
Opioidy w dużej dawce wyłączają ośrodek oddechowy. Człowiek traci przytomność, oddech słabnie, a jeśli leży na plecach, może się zadławić wymiocinami albo zapadniętym językiem. Na zatrucie opioidami istnieje antidotum — nalokson — ale musi zostać podane szybko, a poszkodowany wymaga stałej kontroli oddechu.
125 ofiar
Oficjalny bilans obejmuje 130 ofiar. Pięć osób — zakładników i ludzi, którzy próbowali wejść do budynku z zewnątrz — zabili napastnicy w czasie oblężenia. 125 zakładników zmarło po szturmie. Do końca 2002 roku śledczy odnotowali, że 102 osoby zmarły na miejscu, 21 w czasie ewakuacji i transportu, a kolejne w szpitalach. Zginął mniej więcej co siódmy zakładnik.
Rosyjskie śledztwo przyjęło, że gaz miał na zgony jedynie pośredni wpływ, a ofiary zmarły głównie wskutek chorób przewlekłych, wyczerpania i stresu. Trybunał tę wersję odrzucił: „Nie do pomyślenia jest, by 125 osób w różnym wieku i w różnym stanie zdrowia zmarło niemal jednocześnie i w tym samym miejscu z powodu różnych wcześniejszych problemów zdrowotnych”. Uznał, że gaz pozostał główną przyczyną śmierci dużej części ofiar.
Akcja ratunkowa, która nie była gotowa
Najmocniejsze ustalenia wyroku dotyczą tego, co działo się po szturmie. Plan ratunkowy przygotowano z myślą o ofiarach wybuchów i postrzałów. Szpitale wzmocniono głównie chirurgami, a nie toksykologami, czyli lekarzami od zatruć — choć to właśnie oni okazali się potrzebni. Trybunał stwierdził, że pierwotny plan był „sam w sobie wadliwy pod wieloma względami”.
Większość lekarzy i ratowników nie wiedziała o użyciu gazu — rozpoznawała zatrucie dopiero po objawach. Nieprzytomnych wynoszono z sali i układano przed wejściem na plecach, w pozycji, w której groziło im zadławienie. Ewakuacja ruszyła z opóźnieniem, a ludzie, którzy dłużej pozostawali w sali wypełnionej gazem, byli bardziej narażeni. Część poszkodowanych przewożono do szpitali miejskimi autobusami, a plan nie przewidywał w nich opieki medycznej — zdarzało się, że na autobus z 22 osobami w stanie krytycznym przypadał jeden ratownik albo żaden.
Sporna pozostaje sprawa antidotum. Lekarz z rządowego zespołu zeznał, że nalokson był podawany szeroko od początku akcji. Wielu innych świadków mówiło o jego niedoborze, a według sekcji zwłok u około sześćdziesięciu zmarłych nie było śladów udzielonej pomocy medycznej.
Trybunał uznał, że brak informacji o gazie „mógł odegrać negatywną rolę i podnieść śmiertelność wśród zakładników”, a przedłużone narażenie na gaz było czynnikiem, który tę śmiertelność zwiększał.
Według rządu rosyjskiego dokumenty robocze sztabu kryzysowego zostały zniszczone. Część ustaleń o przebiegu akcji ratunkowej Trybunał musiał więc oprzeć na zeznaniach świadków, nagraniach i dokumentacji szpitali.
Wyrok ze Strasburga
Sprawę Finogenow i inni przeciwko Rosji wniosło 64 skarżących — byłych zakładników i krewnych ofiar. Wyrok zapadł 20 grudnia 2011 roku. Trybunał rozdzielił w nim trzy kwestie.
- Decyzja o szturmie i użyciu gazu — bez naruszenia. Trybunał przyznał władzom margines swobody w ocenie wojskowych i technicznych aspektów kryzysu, uznał, że istniało realne ryzyko masowej śmierci zakładników, i stwierdził, że użycie gazu nie było w tych okolicznościach środkiem nieproporcjonalnym. Przyjął, że gaz prawdopodobnie nie miał zabijać, ale podkreślił, że nie był substancją nieszkodliwą.
- Planowanie i przeprowadzenie akcji ratunkowej — naruszenie prawa do życia. Operacja „nie była dostatecznie przygotowana”, w szczególności z powodu niewystarczającej wymiany informacji między służbami, spóźnionego rozpoczęcia ewakuacji, ograniczonej koordynacji na miejscu, braku odpowiedniego leczenia i sprzętu oraz niewydolnej logistyki.
- Śledztwo — naruszenie. Postępowanie w sprawie zaniedbań władz było, w ocenie Trybunału, „ani rzetelne, ani niezależne”.
Trybunał przyznał poszczególnym skarżącym zadośćuczynienia od 8 800 do 66 000 euro. Zaznaczył przy tym, że mogą istnieć uzasadnione powody, by trzymać wzór gazu w tajemnicy — ale tajemnica nie zwalniała państwa z obowiązku przygotowania pomocy dla ludzi, których tym gazem zatruło.
Na tle innych odbić zakładników
Warto zestawić Dubrowkę z dwiema akcjami, które weszły do kanonu działań kontrterrorystycznych. W październiku 1977 roku niemiecka GSG 9 odbiła na lotnisku w Mogadiszu porwany samolot Lufthansy — w szturmie nie zginął żaden zakładnik, choć kapitana Jürgena Schumanna porywacze zabili wcześniej, w Adenie. Pisaliśmy o tym w odcinku Mogadiszu 1977.
W maju 1980 roku brytyjski SAS odbił ambasadę Iranu w Londynie. Z 26 osób wziętych jako zakładnicy pięć zwolniono w czasie oblężenia. Jednego zakładnika napastnicy zabili przed szturmem, drugiego — w jego trakcie. Dziewiętnaście osób odzyskało wolność.
Skala Dubrowki była nieporównywalnie większa: ponad dziewięćset zakładników, kilkudziesięciu uzbrojonych napastników i zaminowany budynek. Różnica leży jednak nie tylko w skali. W Mogadiszu i w Londynie zakładnicy ginęli od kul napastników. Na Dubrowce większość ofiar zmarła od środka użytego przez państwo, a ich liczbę zwiększyło to, że nikt nie przygotował się na jego skutki. Wyrok Trybunału oddziela te dwie rzeczy wprost: decyzja o szturmie mogła być uprawniona, a mimo to akcja ratunkowa naruszyła prawo do życia.
Broń chemiczna i prawo
Rosja zaprzeczyła, by użyła substancji objętej Konwencją o zakazie broni chemicznej. Konwencja zakazuje stosowania środków chemicznych jako metody prowadzenia wojny, ale dopuszcza ich użycie w celu „egzekwowania prawa, w tym tłumienia zamieszek wewnętrznych”. Przez lata nie było jasne, czy środki działające na ośrodkowy układ nerwowy, takie jak opioidy, mieszczą się w tym wyjątku.
W 2021 roku sprawę rozstrzygnęły państwa-strony. Najpierw Rada Wykonawcza Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), a 1 grudnia 2021 roku Konferencja Państw-Stron uznały, że aerozolowego użycia środków chemicznych działających na ośrodkowy układ nerwowy nie można traktować jako niezabronionego przez konwencję celu egzekwowania prawa.
Dwa lata później: Biesłan
We wrześniu 2004 roku Rosja stanęła przed podobnym dylematem w szkole w Biesłanie. Tam szturm nie zaczął się na rozkaz, tylko od eksplozji w sali gimnastycznej, a zginęło ponad trzysta trzydzieści osób, w tym 186 dzieci. Obie sprawy mają osobne wyroki Trybunału i obie dotyczą tego samego pytania: czy państwo, które ratuje zakładników siłą, przygotowało się na to, by ich potem uratować. Pisaliśmy o tym w odcinku Biesłan 2004.
24 lata po Dubrowce wzór gazu nadal nie został ujawniony.
Odbijanie zakładników to lata przygotowań – także na to, co po szturmie
Polskie jednostki specjalne szkolą się do działań kontrterrorystycznych od pierwszego dnia istnienia. GROM: Droga do Elity to kompletny przewodnik po jednostce: historii, selekcji i służbie operatora.
Kup teraz = prosto do kasy, dostęp od razu po opłaceniu. 30 dni na zwrot.
Najczęstsze pytania
Kiedy doszło do zamachu na Dubrowce?
Napastnicy zajęli teatr wieczorem 23 października 2002 roku. Szturm nastąpił 26 października około 5:00–5:30 rano, po wpuszczeniu gazu do sali przez system wentylacyjny.
Ile osób zginęło?
Oficjalny bilans to 130 ofiar: pięć osób zabili napastnicy w czasie oblężenia, a 125 zakładników zmarło po szturmie — większość od działania gazu, a wady akcji ratunkowej zwiększyły liczbę ofiar. Zginęło też czterdziestu napastników.
Jakiego gazu użyto na Dubrowce?
Rosja nigdy nie ujawniła wzoru. Oficjalnie mówiono o mieszaninie na bazie pochodnych fentanylu. Brytyjskie badanie próbek od trzech ocalałych wykryło dwa opioidy: karfentanyl i remifentanyl.
Co orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka?
W wyroku z 20 grudnia 2011 roku (Finogenow i inni przeciwko Rosji) Trybunał uznał, że sama decyzja o szturmie i użyciu gazu nie naruszyła prawa do życia. Stwierdził natomiast naruszenie z powodu źle zaplanowanej i przeprowadzonej akcji ratunkowej oraz nieskutecznego śledztwa.
Czy użycie takiego gazu jest dziś dozwolone?
W 2021 roku Konferencja Państw-Stron Konwencji o zakazie broni chemicznej uznała, że aerozolowego użycia środków działających na ośrodkowy układ nerwowy nie można traktować jako niezabronionego przez konwencję celu egzekwowania prawa.
Źródła
- Europejski Trybunał Praw Człowieka, Finogenow i inni przeciwko Rosji (skargi nr 18299/03 i 27311/03), wyrok z 20 grudnia 2011 r. — pełny tekst w bazie HUDOC: przebieg zamachu i szturmu (§8–29), bilans ofiar (§10, §98–100), stanowisko FSB w sprawie gazu (§101), ocena gazu (§200–202), ocena akcji ratunkowej (§250–266), ocena śledztwa (§277–282), sentencja i załącznik z zadośćuczynieniami.
- Marek Antoni Nowicki, Helsińska Fundacja Praw Człowieka — omówienie wyroku w sprawie Finogenov i inni przeciwko Rosji (2012).
- J.R. Riches i in., „Analysis of Clothing and Urine from Moscow Theatre Siege Casualties Reveals Carfentanil and Remifentanil Use”, Journal of Analytical Toxicology 2012, t. 36, nr 9, s. 647–656, DOI 10.1093/jat/bks078.
- P.M. Wax, C.E. Becker, S.C. Curry, „Unexpected «gas» casualties in Moscow: a medical toxicology perspective”, Annals of Emergency Medicine 2003, t. 41, nr 5, s. 700–705, DOI 10.1067/mem.2003.148.
- PBS NewsHour, 30 października 2002 — oświadczenie ministra zdrowia Jurija Szewczenki o pochodnych fentanylu.
- Rada Bezpieczeństwa ONZ — wpis sankcyjny dotyczący Szamila Basajewa (przyznanie się do ataku na teatr).
- OPCW — Konwencja o zakazie broni chemicznej, art. I ust. 5 i art. II ust. 9 lit. d; decyzja Rady Wykonawczej EC-96/DEC.7 (marzec 2021); decyzja Konferencji Państw-Stron C-26/DEC.10 z 1 grudnia 2021 r. o aerozolowym użyciu środków działających na ośrodkowy układ nerwowy.
- National Army Museum — Iranian Embassy Siege: bilans zakładników w Londynie, 1980.
- Zdjęcie wyróżniające: budynek teatru przy ul. Mielnikowa 7 w Moskwie, fot. Artem Svetlov, licencja CC BY 4.0.