923 poległych. 2 931 rannych. 345 zaginionych. Tyle kosztował Polskę fragment górskiej drogi do Rzymu. Osiemdziesiąt dwa lata temu, 18 maja 1944 roku, patrol ppor. Kazimierza Gurbiela zatknął polską chorągiew na wzgórzu 593. Bitwa o Monte Cassino dobiegła końca. Dziś, w rocznicę tamtego dnia, oddajemy hołd.
Czwarta bitwa — dlaczego Polacy?
Monte Cassino to nie jedna bitwa, lecz cztery. Alianci trzykrotnie uderzali na linię Gustawa — i trzykrotnie Niemcy ich odrzucali. Czwarta bitwa, Operacja Diadem, ruszyła w nocy z 11 na 12 maja 1944 roku. Zadanie zdobycia najbardziej umocnionego odcinka — wzgórza 593 i Phantom Ridge — przypadło 2. Korpusowi Polskiemu gen. Władysława Andersa. Żadna z poprzednich armii — brytyjska, nowozelandzka, hinduska — nie zdołała przełamać tamtej linii.
11 maja — pierwsze uderzenie
O godzinie 23:00 rozpoczął się huk artylerii — największe przygotowanie ogniowe w tej części frontu. Zaraz potem polskie bataliony ruszyły pod górę. Pierwsze natarcie zostało odparte z ciężkimi stratami. Mimo to żołnierze Andersa nie cofali się. Przez tydzień walczyli o każdą skałę, każdy okop, każdy metr kamiennego grzbietu. W toku walk zdobyli m.in. słynne „Widmo” — wzgórze 593 i sąsiednie pozycje uznawane przez Niemców za niemożliwe do zdobycia.

Miałem wtedy 18–19 lat i byłem młodym chłopcem, którego powitała atmosfera śmierci. W dolinie była łąka usłana czerwonymi makami, lecz na wzgórzach rządziła śmierć.
mjr Romuald Lipiński, 2. Korpus Polski [źródło: IPN]
18 maja, godzina 10:20 — chorągiew na wzgórzu 593
Nocą z 17 na 18 maja Niemcy zaczęli wycofywać się z Cassino. O świcie patrol ppor. Kazimierza Gurbiela z 12. Pułku Ułanów Podolskich dotarł na wzgórze 593. O godzinie 10:20 zatknięto polską chorągiew. Niespełna dwie godziny później — o 12:00 — odezwały się trąbki sygnałowe całego 2. Korpusu. Bitwa była wygrana.
„Czerwone maki” — piosenka, która przeżyła wojnę
Tej samej nocy, kiedy Niemcy zaczęli odwrót, poeta Feliks Konarski (pseudonim Ref-Ren) napisał słowa do melodii Alfreda Schütza. Wkrótce piosenka rozeszła się po oddziałach i stała się nieoficjalnym hymnem bitwy. „Czerwone maki na Monte Cassino / zamiast rosy piły polską krew” — cztery zwrotki, które opisały wojnę lepiej niż niejedna kronika bojowa.
1. Samodzielna Kompania Commando — pionierzy polskich Wojsk Specjalnych
W składzie 2. Korpusu Polskiego walczyła 1. Samodzielna Kompania Commando — pionierska polska jednostka specjalna. Szkolona według wzorców brytyjskich komandosów, wykonywała zadania rozpoznawcze i dywersyjne na tyłach wroga. Jej tradycje bojowe są do dziś kultywowane przez Jednostkę Wojskową Komandosów. To ciągłość, którą mierzy się nie latami, lecz generacjami żołnierzy.

Był to wielki dzień sławy dla Polski, kiedy zdobyliście tę warowną fortecę, którą sami Niemcy uważali za niemożliwą do zdobycia. Jeżeliby mi dano do wyboru pomiędzy jakimikolwiek żołnierzami, których chciałbym mieć pod swoim dowództwem, wybrałbym was, Polaków.
gen. Harold Alexander, dowódca 15. Grupy Armii [źródło: IPN]
1 072 groby — każdy z imieniem
Na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino spoczywa 1 072 żołnierzy. Na bramie wyryte są słowa:
Za naszą i waszą wolność my żołnierze polscy oddaliśmy Bogu ducha, ciało ziemi włoskiej, a serca Polsce.
1 072 grobów. Za każdym z nich stał żołnierz z twarzą, imieniem i Polską, do której nie wrócił.
Źródła
- IPN — Instytut Pamięci Narodowej
- Przystanek Historia IPN — przystanekhistoria.pl
- Polska Zbrojna — polska-zbrojna.pl
- Polskie Radio 24 — reportaże z obchodów 82. rocznicy bitwy o Monte Cassino
