W cyklu o GROM pokazaliśmy już taktykę czarną, niebieską i selekcję. Dziś o czymś, co nie trafia do filmów akcji, a często decyduje, czy operator wróci z misji: o medycynie pola walki – i o stosunkowo nowej specjalności jednostki: przeciwdziałaniu zagrożeniom chemicznym, biologicznym, radiologicznym i nuklearnym (CBRN).
Pierwsza minuta
O tym, jak liczy się czas, najlepiej mówi historia jednego z weteranów. Podczas operacji w 2011 roku dostał serię z bliska: jedna kula trafiła go w nogę, dwie zatrzymała kamizelka (energię przyjęły płyty boczne i radio). Rana wymagała natychmiastowego działania – jak wspominał w programie „GROM. Tworzymy Historię”, wiedział, że ma „około minuty„, zanim utrata krwi odbierze mu przytomność. Sam, w rowie, założył sobie opaskę zaciskową.
Tu działa żelazna kolejność. Dopóki trwa wymiana ognia, priorytetem jest przewaga ognia i osłona – koledzy przejmują ogień na siebie. Ale krwotok zagrażający życiu zatrzymuje się natychmiast, choćby samodzielnie opaską (jak ranny z rowu) – pełne zaopatrzenie czeka, aż zrobi się bezpieczniej. To procedura, nie improwizacja.
Każdy żołnierz jest medykiem
W GROM podstaw ratownictwa uczy się każdy operator – bazą jest kurs Combat Life Saver (CLS): opaski zaciskowe, opatrunki, odbarczanie odmy. Wyżej w hierarchii stoi paramedyk sekcji, którego szkolenie trwa znacznie dłużej. Co ciekawe, jednostkowi medycy jeżdżą na dyżury w karetkach pogotowia – po to, by zetknąć się z prawdziwymi ranami (postrzałowymi, ciętymi, szarpanymi) bez udziału w wojnie.
Jak tłumaczył w programie paramedyk jednostki, masywne krwotoki – kiedyś główna przyczyna śmierci na polu walki – dziś tamuje się szybko i skutecznie. Najgroźniejsze pozostają urazy korpusu: „tego nie jesteśmy w stanie zrobić na polu walki – wtedy niezbędne są zespoły chirurgiczne”. Stąd nacisk na łańcuch ewakuacji medycznej (MEDEVAC) i na sprzęt: w jednym pokrowcu paramedyk mieści kardiomonitor, koncentrator tlenu, respirator i ssak.
Nowa specjalność: chemik
Drugi, znacznie mniej znany filar to przeciwdziałanie zagrożeniom CBRN – chemicznym, biologicznym, radiologicznym i nuklearnym. To w GROM stosunkowo nowa specjalność. Jej zadaniem jest wsparcie zespołów szturmowych: wykrywanie skażeń oraz dekontaminacja operatorów po akcji, w tym pomoc w bezpiecznym zdjęciu kombinezonów ochronnych.
Zagrożenia różnią się tempem. Najgroźniejsze są bojowe środki fosforoorganiczne – działają w kilka sekund i wnikają zarówno przez drogi oddechowe, jak i skórę. Środki biologiczne uderzają z opóźnieniem – od godzin po tygodnie. Skażenie promieniotwórcze jest niewidoczne i szczególnie groźne przy wdychaniu. Jak zaznaczał w programie chemik jednostki, takie środki bywają używane punktowo – przykładem głośna sprawa otrucia w Wielkiej Brytanii.
Maska, detektory, kombinezon
Wyposażenie chemika to osobny świat. Maska ma wbudowany mikrofon i głośnik (komunikacja w zespole) oraz bidon pozwalający pić bez jej zdejmowania. Na ciele operator nosi detektory: jeden zlicza pochłoniętą dawkę, inny pokazuje bieżący poziom skażenia, a przyrząd do skażeń chemicznych ostrzega sygnałem i diodą, wyznaczając dopuszczalny czas w strefie. Filtry – zależnie od zagrożenia – chronią od 20 do 180 minut. Najczulsze detektory wychwytują skażenia chemiczne i radiologiczne z odległości kilku kilometrów, reagując w kilka sekund.
Kluczowy jest kombinezon: warstwa Gore-Tex sprawia, że skażenie spływa, a sam strój pochłania je do wewnątrz i nie oddaje na zewnątrz – dzięki temu operator nie roznosi go po opuszczeniu strefy.
Za szturmem, nurkowaniem i strzałem stoi więc cała, niewidoczna machina, która ma jeden cel: sprowadzić ludzi do domu. W kolejnej odsłonie cyklu zajrzymy w pracę snajperów GROM.
Źródła
- Program „GROM. Tworzymy Historię” (Polsat Sport) – relacje paramedyka i specjalisty CBRN JW GROM
- Magdalena Kowalska-Sendek, „Chemicy do zadań specjalnych”, Polska Zbrojna, 10.08.2020 – relacja specjalisty CBRN JW GROM (polska-zbrojna.pl)
- grom.wp.mil.pl – struktura i specjalności jednostki