Trzydziestu funkcjonariuszy policyjnych pododdziałów kontrterrorystycznych ćwiczyło w minionym tygodniu w Bieszczadach działanie w terenie otwartym i niezurbanizowanym. Organizatorem szkolenia był Samodzielny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji w Rzeszowie, a wzięli w nim udział kontrterroryści z Lublina, Kielc, Radomia, Łodzi i Warszawy.
Temat brzmi w komunikacie jednym słowem: zielona taktyka. To określenie, które w polskim wojsku ma bardzo konkretne znaczenie — i pojawia się w policyjnym komunikacie nieprzypadkowo.
Kto ich uczył — i czego z tego nie należy wyciągać
Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie podaje, że funkcjonariusze ćwiczyli „pod okiem doświadczonych instruktorów byłych żołnierzy Jednostki Wojskowej Komandosów”.
⚠ Warto to przeczytać dokładnie. Mowa o byłych żołnierzach — czyli o ludziach z doświadczeniem w JWK, występujących w roli instruktorów. To nie to samo, co szkolenie prowadzone przez jednostkę. Komunikat nie mówi o udziale JWK jako instytucji, o współpracy z Wojskami Specjalnymi ani o żadnym porozumieniu między policją a wojskiem. Nagłówek „komandosi z Lublińca szkolili policję” byłby po prostu nieprawdziwy.
Sam fakt pozostaje jednak wymowny: policja kupuje kompetencję, której źródłem jest wojskowa jednostka specjalna — i robi to u ludzi, którzy przez nią przeszli.
Czym jest „zielona taktyka”
W Wojskach Specjalnych taktyka dzieli się kolorami. Czarna to teren zurbanizowany: budynki, pomieszczenia, szturm, uwalnianie zakładników. Zielona to przeciwieństwo — las, góry, teren otwarty, przemieszczanie się i działanie tam, gdzie nie ma ścian, dróg ani zasięgu.
To nie jest podział marketingowy. W JW AGAT „faza zielona” oznacza w praktyce dni po dwadzieścia godzin aktywności przy średnio trzech godzinach snu. W GROM zielona taktyka stanowi część Kursu Działań Specjalnych, obok pojazdów i terenu zurbanizowanego. Jednostki szkolą do niej własnych instruktorów.
Dlaczego to nietypowe dla policji
Policyjny kontrterroryzm kojarzy się z miastem: klatka schodowa, mieszkanie, zatrzymanie niebezpiecznego przestępcy, ewentualnie obiekt przemysłowy. Tam SPKP mają swoje rzemiosło i tam trenują najwięcej.
Bieszczady to inny problem. Zakres szkolenia wymieniony przez policję — rozpoznanie terenu, planowanie działań, pokonywanie przeszkód i zatrzymywanie osób niebezpiecznych — brzmi znajomo, ale w terenie górskim i zalesionym każda z tych czynności wygląda inaczej. Zwieńczeniem było ćwiczenie nocne z wykorzystaniem noktowizji.
Trudno nie zauważyć, gdzie to się odbyło. Powiat bieszczadzki to teren przygraniczny, o rzadkiej zabudowie i słabej dostępności — czyli dokładnie takie warunki, w jakich miejskie procedury przestają wystarczać.
Skąd na to pieniądze
Szkolenie zrealizowano w ramach projektu „Nowe wyzwania – skuteczne działania – podnoszenie kompetencji Policji w zakresie zwalczania przestępczości zorganizowanej”, dofinansowanego ze środków Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego na lata 2021–2027.
Liderem projektu jest Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie, a partnerami komendy w Rzeszowie i Kielcach. To wyjaśnia skład uczestników: szkolenie nie jest inicjatywą jednego pododdziału, tylko elementem finansowanego programu obejmującego kilka województw.
To nie pierwszy taki kontakt
Bieszczadzkie szkolenie nie jest wyjątkiem, tylko kolejnym punktem w dłuższej linii. Ten sam SPKP z Rzeszowa ćwiczył w lutym 2023 roku odbijanie zakładników na pokładzie samolotu razem z JW AGAT, Wydziałem Zabezpieczenia Działań Śląskiego Oddziału Straży Granicznej i Zespołem Interwencji Specjalnych z Katowic-Pyrzowic.
Pisaliśmy też o ćwiczeniu Reaktor-26, w którym BOA i siedem SPKP trenowały reagowanie na zagrożenia terrorystyczne, o wspólnym szkoleniu GROM i komandosów z Lublińca ze śmigłowcami nad Kielcami oraz o tym, kto w Polsce faktycznie szturmuje statek — bo tam podział ról między wojskiem, policją i Strażą Graniczną widać najlepiej.
Wniosek z tych wszystkich przypadków jest ten sam: granica między kontrterroryzmem policyjnym a działaniami specjalnymi wojska jest w praktyce cieńsza, niż wynika ze schematu organizacyjnego. Ludzie, procedury i sprzęt krążą między tymi światami.
Zdjęcia ze szkolenia







Najczęstsze pytania
Czy JWK szkoliła policyjnych kontrterrorystów?
Nie w takim sensie. Komunikat policji mówi o instruktorach będących byłymi żołnierzami Jednostki Wojskowej Komandosów, a nie o udziale jednostki. To rozróżnienie ma znaczenie: doświadczenie pochodzi z JWK, ale szkolenie nie było przedsięwzięciem wojska.
Co to jest zielona taktyka?
Działanie w terenie otwartym i niezurbanizowanym — lesie, górach, terenie przygranicznym. Przeciwieństwo taktyki czarnej, czyli walki w budynkach. W Wojskach Specjalnych to osobny, wymagający dział szkolenia.
Które pododdziały brały udział?
Organizatorem był SPKP w Rzeszowie, a uczestniczyli funkcjonariusze Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych Policji z Lublina, Kielc, Radomia, Łodzi i Warszawy. Łącznie trzydzieści osób.
Źródło: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie, „Policyjni kontrterroryści szkolili się w Bieszczadach”, 3 września 2026 (podkarpacka.policja.gov.pl). Kontekst dotyczący taktyki zielonej w JW AGAT i JW GROM oraz ćwiczenia HRO z lutego 2023 — opracowanie własne SilentHeroes.