16 czerwca 2012 roku, w godzinach popołudniowych, do żołnierzy Jednostki Wojskowej GROM dotarła wiadomość o śmierci człowieka, bez którego ta jednostka nigdy by nie powstała. Generał Sławomir Petelicki – oficer wywiadu, twórca i pierwszy dowódca GROM – odszedł tragicznie. Dziś mija czternasta rocznica.
Nie będziemy rozkładać na czynniki okoliczności tamtego dnia. W rocznicę warto przypomnieć coś innego: kim był i co po sobie zostawił – najlepiej jego własnymi słowami i słowami ludzi, których stworzył.
Marzenie, z którego powstał GROM
W liście napisanym z okazji dwudziestolecia jednostki Petelicki sam streścił genezę GROM-u w jednym zdaniu:
„GROM powstał z Marzeń, dzięki mądrym ludziom, uporowi i fortelom. Już w szkole średniej wierzyłem, że zostanę komandosem. Chciałem dorównać dziadkowi i ojcu, którzy byli bohaterami wojennymi.”
gen. Sławomir Petelicki, list z okazji XX-lecia JW GROM
Pomysł dojrzewał latami. Jako oficer wywiadu Petelicki służył m.in. w Wietnamie Północnym, w Chinach, w konsulacie w Nowym Jorku i na placówce w Sztokholmie. To w Stanach Zjednoczonych, w latach 70., zetknął się z amerykańskimi Navy SEALs i Zielonymi Beretami, a z lektur poznał brytyjski Special Air Service. Uznał, że Polska też powinna mieć jednostkę tej klasy. Przez lata jego pomysły „nie spotkały się z zainteresowaniem”.
Okazja przyszła wraz z tajną operacją „MOST” – pomocą w wyjeździe Żydów z ZSRR do Izraela. Zaangażowany w nią Petelicki wykorzystał moment, by przeforsować plan stworzenia jednostki. 13 lipca 1990 roku GROM został powołany. Petelicki dobrał sobie ludzi, którzy mieli go zbudować od zera (więcej w naszym wpisie o powołaniu jednostki).
Co po sobie zostawił
Petelicki dowodził GROM-em w dwóch kadencjach (1990-1995 i 1997-1999) i nadał jednostce to, co dziś nazwalibyśmy jej DNA: bezwzględną selekcję, najlepsze dostępne wyposażenie, trening nieosiągalny wcześniej w Polsce i zadania, jakich w kraju dotąd nie realizowano. Już w 1994 roku poprowadził pierwszą zagraniczną misję jednostki – kontyngent GROM na Haiti. Za współpracę z Amerykanami został odznaczony – jako pierwszy cudzoziemiec – amerykańskim medalem za zasługi wojskowe.
Zostawił też coś trwalszego niż struktura: tożsamość. To z jego inicjatywy GROM odwołał się do tradycji Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej – dziś jedyna jednostka Sił Zbrojnych RP, która tę tradycję nie tylko przywołuje, ale dziedziczy. Zdanie, które najkrócej oddaje jego rolę, powtarzają zarówno historycy, jak i sami operatorzy: bez Petelickiego nie byłoby GROM-u.
Nie był postacią wygodną. Odwołany ze stanowiska w 1999 roku, latami procesował się o dobre imię – i w 2003 roku wygrał proces cywilny. Człowiek z silnym charakterem, wokół którego trudno było zachować obojętność.
Głos jego ludzi
Najwięcej o Petelickim mówią ci, którzy z nim służyli. W rocznicę jego śmierci ówczesny dowódca GROM, płk Piotr Gąstał, wspominał:
„Każdy z nas – z tych, którzy znali Sławka od momentu stworzenia jednostki – miał swoje powody, by go szanować lub nienawidzić. Bo generała nie dało się mierzyć jedną miarą, nie można było też pozostać wobec niego obojętnym. Bez niego nie byłoby nas, bez nas nie byłoby jego.”
płk Piotr Gąstał, były dowódca JW GROM
I dalej – o tym, czym Petelicki potrafił związać ze sobą najlepszych:
„Każdy z nas czuł się dumny, kiedy Sławek stawał przed nami i mówił: «Panowie, jesteście najlepsi…». Dostaliśmy broń, o jakiej inne jednostki mogły tylko marzyć; dostaliśmy trening, jaki do tej pory był w Polsce nieosiągalny. Ale przede wszystkim dostaliśmy zadania, jakich dotąd w naszym kraju nie realizowano. W zamian daliśmy całych siebie.”
płk Piotr Gąstał
Czternaście lat później
GROM od dawna działa bez swojego twórcy – zmieniali się dowódcy, sprzęt i zadania, jednostka przeszła pod wojskowe dowodzenie i wielokrotnie potwierdzała klasę na misjach. Ale fundament, na którym stoi, jest wciąż ten sam, który Petelicki wmurował w 1990 roku: ludzie przed sprzętem, selekcja bez taryfy ulgowej, cisza zamiast rozgłosu.
Dlatego rocznica 16 czerwca nie jest tylko datą w kalendarzu. To przypomnienie, że za każdą wielką jednostką stoi najpierw czyjeś marzenie i upór, by je zrealizować. W przypadku GROM-u było to marzenie Sławomira Petelickiego.
Pełną sylwetkę generała opisaliśmy w osobnym wpisie: Gen. Sławomir Petelicki – twórca GROM. Warto sięgnąć też po jego list z okazji XX-lecia jednostki oraz pełne wspomnienie płka Gąstała.