🎁 Odbierz -10% na pierwsze zamówienie. Zapisz się i zgarnij kod.
GROM

Irak 2003 – pięć uderzeń jednej nocy. Gdzie w tym planie był GROM

GROM ·

Irak 2003 – pięć uderzeń jednej nocy. Gdzie w tym planie był GROM

W nocy z 20 na 21 marca 2003 roku na południu Iraku ruszyło pięć uderzeń naraz: desant na al-Faw, pola naftowe pod Rumajlą, port Umm Qasr, polowanie na stawiacze min i szturm na dwa morskie terminale. Jeden z terminali zdobyli Polacy. Oto plan, w który to zadanie było wpisane.
SilentHeroes
SilentHeroes
| 9 min czytania |

W nocy z 20 na 21 marca 2003 roku na południu Iraku ruszyło pięć uderzeń naraz. Brytyjscy komandosi desantowali się na półwysep al-Faw, spadochroniarze zajmowali pola naftowe pod Rumajlą, piechota morska szła na port Umm Qasr, okręty czterech bander polowały na irackie stawiacze min, a na wodach Zatoki Perskiej dwa zespoły sił specjalnych wchodziły na morskie terminale naftowe. Jeden z tych zespołów był polski.

O polskiej części tej nocy pisaliśmy osobno — z perspektywy dowodzącego. Ten tekst jest o czymś innym: o planie, w który polskie zadanie było wpisane, i o tym, dlaczego wszystko musiało wydarzyć się w tej samej chwili.

Dlaczego jednocześnie, a nie po kolei

Planiści operacji „Iraqi Freedom” mieli przed oczami rok 1991. Wtedy, wycofując się z Kuwejtu, siły irackie najpierw spuściły ropę do Zatoki Perskiej, a potem podpaliły kuwejckie odwierty. Skutkiem była katastrofa ekologiczna i pożary gaszone przez wiele miesięcy.

Dlatego infrastrukturę naftową południa Iraku potraktowano priorytetowo — nie po to, żeby ją zdobyć, tylko żeby nie pozwolić jej zniszczyć. A ponieważ obiektów było kilka i każdy dało się wysadzić osobno, przyjęto założenie trudne do wykonania: dwa morskie terminale, rafineria i dwie przepompownie na lądzie miały zostać opanowane w tym samym momencie. Każde opóźnienie na jednym kierunku dawało obrońcom czas na drugim.

Stawka była wysoka. Przez oba terminale przechodziło około 90 procent irackiego eksportu ropy, a każdy z nich miał około kilometra długości — to nie były platformy wiertnicze, tylko wielkie stacje przeładunkowe, do których dobijały supertankowce.

Co przyspieszyło całą operację

Rankiem 20 marca koalicja spróbowała zabić Saddama Husajna uderzeniem bombą precyzyjną i pociskami manewrującymi. Próba się nie powiodła, a zaraz potem zaczęły napływać meldunki: na południowych polach naftowych płonęło sześć głowic odwiertów. Z morskich terminali ewakuowano pakistańskich i indyjskich pracowników, a na ich miejsce przybyli ludzie, których amerykańska relacja określa jako thugs with large boxes — zbirów z dużymi skrzyniami.

CENTCOM uznał to za pierwszy ruch „spalonej ziemi” i przesunął start inwazji lądowej do przodu. Uderzenie sił specjalnych na infrastrukturę naftową dostało zgodę na tę samą noc.

Obawy okazały się uzasadnione. Po opanowaniu terminali znaleziono na nich skrzynie z materiałami wybuchowymi, a przy nich sprzęt nurkowy — do zakładania ładunków na podwodnych częściach konstrukcji.

Pięć uderzeń jednej nocy

Półwysep al-Faw — 40 i 42 Commando

Największym pojedynczym przedsięwzięciem był desant na al-Faw. Przeprowadziła go brytyjska 3 Brygada Komandosów Królewskiej Piechoty Morskiej — przede wszystkim 40 i 42 Commando — pod dowództwem brygadiera Jima Duttona. Wzięło w nim udział ponad 2000 ludzi i ponad 80 śmigłowców bazujących między innymi na brytyjskich okrętach HMS „Ocean” i HMS „Ark Royal”, przy wsparciu ogniowym brytyjskiego HMS „Richmond” i australijskiego HMAS „Anzac”. Opór okazał się lekki.

Na półwyspie znajdowały się instalacje naftowe i przepompownie, od których biegły rurociągi do terminali na morzu. To one, obok samych platform, były przedmiotem wymogu jednoczesności.

Pola naftowe pod Rumajlą — 16 Brygada Powietrznodesantowa

Drugi brytyjski związek, 16 Brygada Powietrznodesantowa, zabezpieczył pola naftowe w rejonie Rumajli — tam, gdzie płonęły podpalone odwierty. Amerykańskie opracowanie Centrum Historii Wojskowości US Army wymienia to zadanie w jednym zdaniu z polskim: „…secured the oil fields in southern Iraq around Rumaylah, while Polish commandos captured offshore oil platforms near Umm Qasr” — zabezpieczyli pola naftowe wokół Rumajli, podczas gdy polscy komandosi zdobyli morskie platformy naftowe w pobliżu Umm Qasr.

Port Umm Qasr — i spór, kto go zajął

Umm Qasr był jedynym pełnomorskim portem Iraku. To przez niego miało iść zaopatrzenie wojsk koalicji i późniejsza pomoc humanitarna — stąd nazywano go „drzwiami do Iraku”.

Co do tego, kto go zajął, źródła się rozchodzą. Amerykańska relacja przypisuje to piechocie morskiej USA, która wcześniej opanowała południowe pola naftowe. Branżowe wydawnictwo Special Ops podaje, że portem zajęło się 42 Commando. Condoleezza Rice w „Wall Street Journal” pisała o Brytyjczykach z 1. Dywizji chroniących port. Pewne jest natomiast, że walki nie skończyły się pierwszej nocy: port ogłoszono bezpiecznym dopiero 25 marca.

Tory wodne — okręty czterech bander

Równolegle na wodach Zatoki okręty i lotnictwo brytyjskie, australijskie, nowozelandzkie i amerykańskie neutralizowały irackie jednostki stawiające miny. Polska książka „Irak 2003” odnotowuje przechwycenie przez siły australijskie kutra, który zamierzał skrycie zaminować drogi wodne w rejonie Umm Qasr. Zaraz potem niszczyciele min Royal Navy zaczęły oczyszczać tory prowadzące do portu.

To zadanie rzadko trafia do opisów tamtej nocy, choć bez niego port i terminale pozostałyby niedostępne dla żeglugi.

Terminale — GROM i Navy SEALs

Na morzu stały dwa bliźniacze terminale: Mina al-Bakr (MABOT), występujący w źródłach także jako Al Basrah Oil Terminal, oraz Khor al-Amaya (KAAOT). Uderzenie na oba ruszyło o 22:25 czasu lokalnego. Pierwszą platformę wzięli Navy SEALs, drugą — komandosi GROM. Łącznie zatrzymano 32 osoby, bez zabitych po żadnej ze stron.

Polskim zespołem na KAAOT dowodził Andrzej „Wodzu” Kruczyński. Całością operacji na obu platformach dowodził amerykański oficer SEAL Jay Richards, a komponentem morskich operacji specjalnych — Bob Harward. Plan polskiego szturmu powstał w GROM-ie i, jak wspominał Kruczyński, Amerykanie „zatwierdzili go bez poprawek”.

Przebieg tego szturmu, przygotowania i to, jak wyglądał z perspektywy dowodzącego, opisaliśmy w osobnym tekście: Jak GROM zdobywał platformę w Umm Qasr.

Gdzie w tym byli Polacy

W uderzeniu na infrastrukturę naftową wzięło udział ponad tysiąc żołnierzy koalicji — Amerykanów, Brytyjczyków i Polaków. Polski wkład tej nocy to kilkudziesięciu komandosów GROM, którym przypadł jeden z kilku równoległych celów.

Poza GROM-em Polska wysłała w rejon Zatoki okręt wsparcia ORP „Xawery Czernicki” z 53 marynarzami oraz 74 żołnierzy pododdziału likwidacji skażeń z 4 Brodnickiego Pułku Chemicznego. Podstawą prawną było postanowienie Prezydenta RP z 17 marca 2003 roku, obejmujące Irak, Kuwejt, Bahrajn, Katar, Jordanię, Arabię Saudyjską i wskazane akweny.

Warto rozdzielić dwie rzeczy, które bywają mylone. To nie była jeszcze misja stabilizacyjna. Wielotysięczny kontyngent i polska strefa odpowiedzialności w środkowo-południowym Iraku to dopiero sierpień 2003 roku i osobna decyzja — wtedy pierwotne pododdziały zastąpiło 2400 żołnierzy piechoty zmechanizowanej.

Druga rzecz: szturm na terminale to GROM, nie Formoza. Formoza miała w Iraku 2003 własne, inne zadania — związane z ochroną i eskortą, nie z opanowaniem platform. Przypisywanie jej tego szturmu jest częstym błędem.

Na terminalu polskie zadanie się nie skończyło. Kilka tygodni później wspólny zespół GROM i SEALs zabezpieczał tamę i elektrownię wodną Mukarayin na północny wschód od Bagdadu — opisaliśmy to osobno: Mukarayin: jak GROM przejął iracką tamę w 2003 roku.

Co to zmieniło

Amerykańskie opracowanie Centrum Historii Wojskowości US Army odnotowuje, że Polska była jednym z zaledwie pięciu państw, których wojska lądowe wzięły udział w głównej fazie walk. W maju 2003 roku zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. Lech Konopka ujął to tak: w Iraku, pierwszy raz po zakończeniu walk z UPA w 1947 roku, oddział Wojska Polskiego uczestniczył bojowo w wojnie.

Sam Kruczyński mówił o tym bez patosu, ale i bez umniejszania: „Była to pierwsza tak duża akcja bojowa polskich żołnierzy po II wojnie światowej. Prawdziwy sprawdzian naszych możliwości”. I dodawał, co było w tym najtrudniejsze: „na tę akcję patrzył cały świat. Jakby podwinęła się nam noga, to byłby koniec prestiżu GROM-u”.

Pierwsza informacja o polskim udziale wyszła nie z Warszawy, lecz z Pentagonu. 21 marca sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld mówił o „bezpośrednim wojskowym zaangażowaniu sił Wielkiej Brytanii, Australii i Polski”. 26 marca prezydent George W. Bush stwierdził krótko, że Polacy zabezpieczyli iracką platformę naftową w Zatoce Perskiej. W tym samym tygodniu Condoleezza Rice napisała o polskim udziale w „Wall Street Journal”.

W kraju odbyło się to znacznie ciszej. Jak wspominał Kruczyński: „Nie było super wyróżnień, dwie osoby otrzymały na mój wniosek medal za tę akcję”.

Najczęstsze pytania

Co dokładnie zdobył GROM w marcu 2003 roku?

Morski terminal naftowy Khor al-Amaya (KAAOT) u wejścia do portu Umm Qasr. Bliźniaczy terminal Mina al-Bakr opanowali w tym samym czasie amerykańscy Navy SEALs.

Ilu Polaków brało udział w operacji?

Kilkudziesięciu komandosów GROM — źródła polskie i amerykańskie różnią się co do dokładnej liczby. Poza nimi w rejonie Zatoki znalazł się okręt ORP „Xawery Czernicki” z 53 marynarzami i 74 żołnierzy pododdziału likwidacji skażeń.

Czy to była największa operacja tej nocy?

Nie. Największym przedsięwzięciem był brytyjski desant na półwysep al-Faw — ponad 2000 ludzi i ponad 80 śmigłowców. Polskie zadanie było jednym z pięciu równoległych uderzeń tej nocy.

Dlaczego terminale były tak ważne?

Przechodziło przez nie około 90 procent irackiego eksportu ropy. Ich wysadzenie oznaczałoby skażenie Zatoki Perskiej i zamknięcie drogi morskiej do jedynego pełnomorskiego portu Iraku, przez który miało iść zaopatrzenie koalicji.

Źródła

  • Allied Participation in Operation Iraqi Freedom, CMH Pub 59-3-1, U.S. Army Center of Military History — PDF. Udział Polski, zadania brytyjskie pod Rumajlą, skala koalicji.
  • Melinda K. Day, OIF Second Night: SEAL Assault on the GOPLATs, Defense Media Network, 2015 — przebieg uderzenia na terminale, godzina, siły i środki.
  • Hubert M. Królikowski, Czesław Marcinkowski, Irak 2003, seria Bitwy–Kampanie–Wojny, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2003 — kalendarium kampanii, skład polskiego kontyngentu.
  • Special Ops. Journal of the Elite Forces & SWAT Units, Concord Publications, tomy 25–27 — desant na al-Faw, walki o Umm Qasr.
  • Ewa Korsak, Umm Kasr – pierwsze duże zadanie GROM-u, „Polska Zbrojna”, 19.03.2014 — wywiad z Andrzejem Kruczyńskim; wszystkie jego wypowiedzi w tym tekście pochodzą stąd.
  • Jarosław Rybak, Pierwsza wojna GROM-u, Portal Obronny, 30.03.2026 — reakcje Rumsfelda, Busha i Rice.
  • Postanowienie Prezydenta RP z 17 marca 2003 r. o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego, M.P. 2003 nr 14 poz. 200.

Przy nazwach obiektów źródła bywają niejednolite: port występuje jako Umm Qasr i Umm Kasr, terminale jako KAAOT (Khor al-Amaya) oraz MABOT lub ABOT (Mina al-Bakr, Al Basrah Oil Terminal). Tam, gdzie relacje się rozchodzą — jak przy zajęciu samego portu — podajemy wszystkie wersje zamiast wybierać jedną.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Trzymajmy ton — bez wyzwisk, bez teorii spiskowych, bez ujawniania danych operatorów.

Zaloguj się