🎁 Odbierz -10% na pierwsze zamówienie. Zapisz się i zgarnij kod.
GROM

1096 skoków nad Zatoką Gdańską. III Memoriał Spadochronowy im. mjr. Grzegorza „Kornika” Krupiaka

GROM ·

1096 skoków nad Zatoką Gdańską. III Memoriał Spadochronowy im. mjr. Grzegorza „Kornika” Krupiaka

Przez cztery dni nad Zatoką Gdańską i Półwyspem Helskim wykonano 1096 skoków. Skakał komplet polskich jednostek Wojsk Specjalnych i goście z pięciu państw. Patronem jest instruktor GROM-u, który te szkolenia zapoczątkował.
SilentHeroes
SilentHeroes
| 6 min czytania |

Przez cztery sierpniowe dni nad Zatoką Gdańską i Półwyspem Helskim żołnierze Wojsk Specjalnych i powietrznodesantowych wykonali 1096 skoków spadochronowych. Skakali operatorzy wszystkich polskich jednostek specjalnych, żołnierze 6. Brygady Powietrznodesantowej oraz goście z pięciu państw sojuszniczych. Wydarzenie nosi imię człowieka, który te szkolenia zapoczątkował — mjr. Grzegorza „Kornika” Krupiaka.

Relację z III Memoriału Spadochronowego podała prasa regionalna Pomorza, powołując się na materiały Jednostki Wojskowej GROM — organizatora przedsięwzięcia.

Cztery dni, ponad stu skoczków

Jak podaje JW GROM, w międzynarodowym szkoleniu wzięło udział ponad 100 skoczków. Większość skoków wykonano z wysokości około 2000 metrów.

Skoczkowie lądowali o wschodzie słońca na Cyplu Helskim, a wieczorem pojawiali się nad gdańskim Westerplatte. Strefy lądowania obejmowały też plaże Jastarni.

Większość skoków wykonano ze śmigłowców Black Hawk znajdujących się na wyposażeniu JW GROM. Własne zdolności lotnicze jednostka zaczęła odbudowywać w grudniu 2019 roku, gdy do Zespołu Lotniczego trafiły pierwsze cztery maszyny S-70i z PZL Mielec. Obecnie jest ich osiem — choć, jak pisaliśmy, MON odmawia ich modernizacji.

Śmigłowiec Black Hawk nisko nad polaną, na pierwszym planie żołnierz w kamizelce odblaskowej z plecakiem
Strefa załadunku przed kolejną turą skoków — fot. Jednostka Wojskowa GROM

Dziesięć kilometrów na skrzydle wzdłuż półwyspu

Najbardziej widowiskowym elementem szkolenia był — według komunikatu jednostki — przelot spadochronowy wzdłuż Półwyspu Helskiego. Żołnierze opuścili samolot transportowy C-295M (w komunikacie: „C-295 CASA”) nad Chałupami, z wysokości 4000 metrów. Do strefy lądowania w Jastarni dzieliło ich około 10 kilometrów, które musieli pokonać na spadochronach typu „skrzydło”.

Ten element ma wymiar szkoleniowy, nie pokazowy. Skok z dużej wysokości i wielokilometrowy przelot pod czaszą pozwalają wysadzić zespół z dala od rejonu działania — statek powietrzny nie musi się nad nim pojawiać — a mimo to wylądować w wyznaczonym miejscu. Wąski pas lądu między otwartym morzem a zatoką zostawia przy tym mniej miejsca na błąd niż przestrzeń poligonu.

Cztery otwarte spadochrony wysoko na wieczornym niebie nad plażą, na dole leżaki i parasole
Wieczorna seria skoków nad Zatoką Gdańską — fot. Jednostka Wojskowa GROM

Kto skakał

Za komunikatem JW GROM w memoriale reprezentowane były:

  • JW GROM — organizator
  • JW Formoza
  • JW Komandosów (JWK)
  • JW AGAT
  • JW NIL
  • Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych
  • Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych
  • 6. Brygada Powietrznodesantowa

Do tego żołnierze wojsk sojuszniczych z Austrii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Litwy i Stanów Zjednoczonych.

Na tej liście jest komplet polskich jednostek Wojsk Specjalnych — GROM, Formoza, JWK, AGAT i NIL — a obok nich ich dowództwo i ośrodek szkolenia.

Spadochroniarz na czaszy tuż nad plażą, poniżej parasole, leżaki i obserwujący go plażowicze
Lądowanie na plaży w sezonie letnim — fot. Jednostka Wojskowa GROM

Skąd wziął się memoriał

Memoriał wyrósł z dorobku patrona, a nie powstał obok niego. Jak podaje JW GROM, „Kornik” — jako instruktor jednostki — zainicjował organizację takich szkoleń, integrujących środowisko spadochroniarzy z wielu jednostek. Jest więc kontynuacją przedsięwzięcia, które sam zapoczątkował, a nie osobnym aktem pamięci dołożonym po fakcie.

Koordynator memoriału, żołnierz JW GROM o pseudonimie „Kaśka”, mówił o koledze: „To wydarzenie jest kontynuacją myśli szkoleniowej mojego przyjaciela, mjr. Grzegorza Krupiaka”. W dalszej części wypowiedzi dodał: „Nie umiera ten, kto pozostaje w sercach żywy”.

Mjr Krupiak służył ponad 25 lat, a zaczynał w 1. Pułku Specjalnym Komandosów w Lublińcu. W 2005 roku trafił do JW GROM, gdzie został operatorem i — jak pisze jednostka — z dumą nosił miano Cichociemnego. Czterokrotnie uczestniczył w misjach zagranicznych w Afganistanie i Iraku. Zginął 17 lipca 2023 roku w katastrofie lotniczej w Chrcynnie.

Okolicznościom tamtej katastrofy i sylwetce majora poświęciliśmy osobny tekst: Mjr Grzegorz Krupiak „Kornik”. Trzecia rocznica śmierci operatora JW GROM.

Żołnierz zwija czaszę spadochronu na pustej plaży pod słońce, obok wieża ratownika
Po lądowaniu na bałtyckiej plaży — fot. Jednostka Wojskowa GROM

Dlaczego akurat spadochron

Słowo „Cichociemny” nie jest w tym kontekście ozdobnikiem. 4 sierpnia 1995 roku, decyzją Ministra Obrony Narodowej nr 119/MON, wydaną w porozumieniu z MSWiA, JW GROM przejęła dziedzictwo i tradycje Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Spadochroniarze zrzucani nad okupowaną Polską — 316 ludzi w 82 lotach między lutym 1941 a grudniem 1944 — są formalnym poprzednikiem jednostki, a znak spadochronowy Cichociemnych elementem jej symboliki. Co dokładnie oznacza takie dziedziczenie, tłumaczymy w osobnym tekście: GROM i Cichociemni — 31 lat od przejęcia dziedzictwa.

Dlatego czterodniowe szkolenie spadochronowe organizowane akurat przez GROM ma dodatkowy wymiar. Jest jednocześnie treningiem umiejętności bojowej, spotkaniem całego środowiska i odwołaniem do rodowodu sprzed ponad osiemdziesięciu lat. A od trzech edycji — także upamiętnieniem instruktora, który to wszystko poskładał w jedno przedsięwzięcie.

Najczęstsze pytania

Kim był mjr Grzegorz „Kornik” Krupiak?

Operatorem i instruktorem spadochronowym JW GROM. Służbę rozpoczął w 1. Pułku Specjalnym Komandosów w Lublińcu, w 2005 roku trafił do GROM-u. Czterokrotnie służył na misjach w Afganistanie i Iraku. Zginął 17 lipca 2023 roku w katastrofie lotniczej w Chrcynnie — dane za komunikatem JW GROM.

Ile skoków wykonano podczas III Memoriału?

1096 skoków w ciągu czterech dni, przy udziale ponad 100 skoczków. Większość wykonano z wysokości około 2000 metrów, głównie ze śmigłowców Black Hawk JW GROM.

Które jednostki brały udział?

GROM, Formoza, JWK, AGAT, NIL, Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych, Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych oraz 6. Brygada Powietrznodesantowa, a także żołnierze z Austrii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Litwy i Stanów Zjednoczonych.

Gdzie odbywały się skoki?

Nad Zatoką Gdańską i Półwyspem Helskim. Lądowania odbywały się między innymi na plażach Westerplatte, Helu i Jastarni.

Źródła

  • Tomasz Smuga, Ponad tysiąc skoków nad Półwyspem Helskim. Skakali żołnierze m.in. GROM-u, FORMOZY i wojska sojusznicze, nadmorski24.pl, 24.08.2026 — źródło tekstu i zdjęć: JW GROM.
  • Niezwykły memoriał spadochronowy nad Zatoką Gdańską. Oddali cześć żołnierzowi jednostki GROM, Dziennik Bałtycki — przedruk tego samego komunikatu.
  • Decyzja Ministra Obrony Narodowej nr 119/MON z 4 sierpnia 1995 r. — przejęcie dziedzictwa i tradycji Cichociemnych Spadochroniarzy AK przez JW GROM.
  • Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, karta zdarzenia 2023-0046 (katastrofa w Chrcynnie) — pkbwl.gov.pl.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Trzymajmy ton — bez wyzwisk, bez teorii spiskowych, bez ujawniania danych operatorów.

Zaloguj się