🎁 Odbierz -10% na pierwsze zamówienie. Zapisz się i zgarnij kod.
GROM

Szkolimy załogi, ale nie doposażamy maszyn. MON odmawia modernizacji Black Hawków Wojsk Specjalnych

GROM ·

Szkolimy załogi, ale nie doposażamy maszyn. MON odmawia modernizacji Black Hawków Wojsk Specjalnych

MON odmówił modernizacji i doposażenia ośmiu S-70i Wojsk Specjalnych, a uzasadnienie utajnił. Sześć tygodni wcześniej wydał 20 mln zł na szkolenie załóg na te same maszyny. W tym samym tygodniu Norwegia dostała zgodę na 21 Black Hawków w pełnej konfiguracji.
SilentHeroes
SilentHeroes
| 12 min czytania |

Osiem śmigłowców S-70i Black Hawk to dziś jedyne maszyny tej rodziny w polskim wojsku. Kupiono je z jednym przeznaczeniem: dla Wojsk Specjalnych. W sierpniu Kancelaria Sejmu opublikowała odpowiedź Ministerstwa Obrony Narodowej na poselską interpelację, z której wynika, że resort nie zamierza ich modernizować ani doposażać.

Odpowiedź ma trzy zdania merytoryki i jedno kluczowe słowo: „odstąpienie”. Uzasadnienie jest niejawne. W tym samym tygodniu Departament Stanu USA zgodził się na sprzedaż Norwegii dwudziestu jeden Black Hawków – z pełnym pakietem systemów przeżywalności i wprost z myślą o tamtejszych siłach specjalnych.

Co dokładnie napisał MON

Interpelacja nr 18517 wpłynęła do Sejmu 10 lipca 2026 r. Podpisał ją poseł Fryderyk Kapinos wraz z grupą dziesięciu posłów, wśród nich Mariusz Błaszczak, Ewa Leniart, Waldemar Andzel i Michał Jach. Dotyczyła przede wszystkim braku zamówień MON w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu, ale jedno z pięciu pytań brzmiało wprost: „Dlaczego nie została zlecona modernizacja i doposażenie śmigłowców S-70i BH polskich sił specjalnych?”.

Odpowiedzi udzielił sekretarz stanu w MON Paweł Bejda w piśmie z 5 sierpnia 2026 r. Jej sedno to jedno zdanie:

W resorcie obrony narodowej przeprowadzono analizę dotyczącą ewentualnej modernizacji oraz doposażenia posiadanych śmigłowców S-70i BH, w wyniku których rekomendowano odstąpienie od realizacji przedmiotowego przedsięwzięcia. Wyniki przedmiotowych analiz stanowią informacje niejawną.

Odpowiedź MON na interpelację nr 18517, 5 sierpnia 2026 r.

Warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy, które w doniesieniach prasowych umykają. Po pierwsze, w odpowiedzi MON nie pada ani określenie „siły specjalne”, ani liczba maszyn – to warstwa dopisana przez media, słusznie zresztą, bo innych S-70i w Siłach Zbrojnych RP nie ma. Po drugie, resort odpowiedział na dwa z pięciu zadanych pytań: o modernizację i o samoloty M-28. Pytania o to, dlaczego Agencja Uzbrojenia nie podjęła negocjacji z PZL Mielec, czy powstanie nowy program śmigłowcowy i jak utrzymać linię produkcyjną w Mielcu – pozostały bez odpowiedzi.

Jedyna informacja pozytywna dotyczy Mielca, ale nie śmigłowców: „aktualnie prowadzone są analizy dotyczące modyfikacji samolotów M-28 do wersji C-UAS”, czyli do zwalczania bezzałogowców.

Osiem maszyn, które na docelową konfigurację czekają od 2019 roku

Historia polskich S-70i jest krótka i dobrze udokumentowana. Umowę na pierwsze cztery maszyny podpisano w styczniu 2019 r., a śmigłowce trafiły do Wojsk Specjalnych 20 grudnia tego samego roku. Kolejne cztery zamówiono w grudniu 2021 r.: dwa dostarczono w listopadzie 2023 r., dwa w listopadzie 2024 r. Razem osiem. Wszystkie wyprodukowano w Mielcu.

Kluczowe jest jednak to, w jakim stanie je przekazano. Już relacjonując uroczystość z grudnia 2019 r. Juliusz Sabak pisał na łamach Defence24, że na prezentowanych maszynach nie widać sensorów systemu samoobrony, głowicy optoelektronicznej ani wyrzutni flar – a więc elementów, bez których śmigłowiec do operacji specjalnych trudno uznać za kompletny. Cytował przy tym ówczesnego prezesa PZL Mielec: „Są już dziś operacyjne, ale to nie jest ich końcowa konfiguracja”. Docelowe wyposażenie – w tym systemy ochronne śmigłowca i załogi oraz nowoczesne sensory – miało zostać zainstalowane do końca 2020 r.

Konfiguracja polskich S-70i jest niejawna, więc nie da się publicznie orzec, ile z tej listy w ciągu sześciu lat domknięto. Wiadomo natomiast, że nikt nigdy nie ogłosił jej domknięcia, a MON właśnie odmówił dalszego doposażania. Sierpniowa decyzja nie otwiera więc nowej luki. Ona – odmownie – zamyka sprawę otwartą od 2019 roku.

Śmigłowce służą w Zespole Lotniczym Jednostki Wojskowej GROM. Prasa obronna od dłuższego czasu pisze o planie przekazania ich do Powietrznej Jednostki Operacji Specjalnych w Powidzu, która lata dziś wyłącznie na Mi-17. Ani MON, ani sama jednostka tego jednak nie potwierdziły, a doniesienia różnią się co do liczby maszyn – dlatego traktujemy transfer jako plan w toku, nie fakt dokonany.

Lipiec: szkolimy załogi. Sierpień: nie doposażamy maszyn

Najbardziej zastanawiające w tej decyzji jest jej sąsiedztwo w kalendarzu. Sześć tygodni wcześniej państwo zrobiło w sprawie S-70i coś dokładnie odwrotnego.

3 lipca 2026 r. 33. Baza Lotnictwa Transportowego w Powidzu podpisała z Polskimi Zakładami Lotniczymi umowy o wartości 19 958 429 zł na przeszkolenie personelu latającego i naziemnego na śmigłowiec S-70i. Szkolenie obejmuje pilotów bez kwalifikacji na typ, techników, Crew Chiefów i obsługę silnika T700-GE-701D, a odbywa się w ośrodkach FlightSafety International w Ohio, Sikorsky Training Academy na Florydzie i w centrum szkoleniowym GE Aerospace. Termin: do 11 grudnia 2026 r. W uzasadnieniu trybu zamawiający pisał o pilności wynikającej z „koncepcji rozwoju Powietrznej Jednostki Operacji Specjalnych”.

Innymi słowy: w lipcu resort wydał prawie 20 mln zł na to, żeby polskie załogi umiały latać na tych śmigłowcach. W sierpniu odmówił wyposażenia tych samych śmigłowców w systemy, które w innych armiach uznaje się za warunek wejścia z nimi w zagrożone środowisko. Obie decyzje mogą mieć swoje uzasadnienia. Razem układają się w obraz, którego nikt publicznie nie spina.

Spór, który przeniósł się na media społecznościowe

Sprawę opisały trzy redakcje: ZBiAM, tech.wp.pl i Portal Obronny. Duże portale obronne – Defence24, Polska-Zbrojna, MILMAG – o decyzji nie napisały nic. Cała merytoryczna dyskusja odbyła się więc poza nimi, na profilach społecznościowych. I okazała się poważniejsza, niż można było oczekiwać, bo ujawniła realny spór o to, do czego właściwie służą dziś śmigłowce sił specjalnych.

Publicysta lotniczy Michał Fiszer decyzji broni. Wylicza, z czego zrezygnowano – kamery termowizyjne, radar omijania przeszkód terenowych, systemy zakłóceń w podczerwieni, automat odpalania flar sprzężony z ostrzegaczem o odpaleniu rakiety – i szacuje to na „kilka milionów na śmigłowiec”. Uważa jednak, że rezygnacja jest racjonalna, bo doświadczenie wojny na Ukrainie pokazało, że śmigłowce „nie mają czego szukać bliżej, niż 10-15 km od przedniego skraju własnych wojsk”. Jego zdaniem wejście i wyjście grupy specjalnej realizuje się dziś pieszą infiltracją na 15-25 km za linię frontu, a zaopatrzenie dowożą ciężkie drony. Konkluzja: nie ma sensu wyposażać śmigłowców do zadań, których i tak nie wykonają.

Z przeciwnej strony odpowiedział profil War Gang, piszący z perspektywy byłych operatorów Wojsk Specjalnych – i to on przedstawił najobszerniejszą analizę tej decyzji, jaka w ogóle powstała. Jego główny zarzut wobec argumentu Fiszera jest taki, że mierzy on te osiem maszyn miarą wojny pełnoskalowej na własnym froncie, podczas gdy kupiono je do czegoś innego: do reagowania poza granicami kraju. Odbicia zakładników, ewakuacji obywateli, zabezpieczenia placówki dyplomatycznej.

Global Access bez odpowiedniego systemu samoobrony, świadomości sytuacyjnej i zabezpieczenia misji jest w istocie jedynie Global Transport.

profil War Gang, sierpień 2026 r.

Druga teza tej analizy dotyczy nie sprzętu, lecz ludzi. Zakup systemów samoobrony to dopiero początek – potem trzeba nauczyć pilotów interpretować ich wskazania pod presją czasu, techników utrzymywać je w gotowości, a całość zgrać z zespołem bojowym na pokładzie. „Tego rodzaju integracji nie tworzy się doraźnie po wystąpieniu kryzysu” – piszą autorzy. Rezygnacja z doposażenia oznacza w tym ujęciu nie brak kilku urządzeń, tylko zatrzymanie rozwoju szkolenia, procedur i kultury operacyjnej całego komponentu lotniczego.

Najmocniejsze jest jednak pytanie postawione na końcu, bo dotyczy dokładnie tego, czego w odpowiedzi MON nie ma. Odrzucenie jednego wariantu modernizacji to nie to samo, co rezygnacja ze zdolności. Można doposażenie etapować, zmienić konfigurację, przesunąć harmonogram. Resort napisał, co odrzucił. Nie napisał, co w zamian.

W tym samym tygodniu: Norwegia

21 sierpnia 2026 r., kilka dni po ujawnieniu polskiej odpowiedzi, Departament Stanu USA notyfikował Kongresowi zgodę na sprzedaż Norwegii dwudziestu jeden śmigłowców UH-60M Black Hawk o łącznej szacowanej wartości 2,3 mld dolarów.

Interesująca nie jest liczba, tylko lista wyposażenia w notyfikacji. Znalazły się na niej między innymi:

  • 25 systemów ostrzegania o odpaleniu rakiety AN/AAR-57 (CMWS),
  • 25 zestawów Common Infrared Countermeasure, czyli aktywnych przeciwdziałań w podczerwieni,
  • 25 ostrzegaczy radiolokacyjnych AN/APR-39E(V)2,
  • ostrzegacze laserowe AN/AVR-2B,
  • głowice obserwacyjne MX-10D z oświetlaczem i dalmierzem laserowym,
  • system do lotów w zdegradowanym środowisku wzrokowym, opancerzenie balistyczne, LINK-16 i systemy szybkiego opuszczania po linie.

W uzasadnieniu notyfikacji napisano wprost, że sprzedaż podniesie zdolności śmigłowcowe Norwegii, pozwalając jej wojskom lądowym i siłom operacji specjalnych prowadzić działania samodzielnie. To jest dokładnie ta lista, o którą toczy się polski spór – i dokładnie to zastosowanie, do którego kupiono polskie osiem maszyn.

Zestawienie jest brutalne w swojej prostocie. W jednym tygodniu jeden sojusznik z północnej flanki NATO dostaje zgodę na Black Hawki w pełnej konfiguracji przeżywalności, a drugi odmawia doposażenia ośmiu, które już ma i za które już zapłacił. Nie oznacza to automatycznie, że polska decyzja jest zła – uzasadnienie jest niejawne i nie znamy ani kosztów, ani rozważanych wariantów. Oznacza natomiast, że dwie armie o zbliżonym położeniu geograficznym doszły w tej samej sprawie do przeciwnych wniosków, a swoje wnioski pokazała publicznie tylko jedna z nich.

Co z tego wynika

Argument Fiszera jest mocny wszędzie tam, gdzie mówimy o wojnie na wschodniej granicy. Śmigłowiec rzeczywiście nie przeniknie dziś bezkarnie nad terenem nasyconym obroną przeciwlotniczą i dronami, a osiem maszyn to zbyt cenny zasób, by go tak wystawiać. Problem w tym, że Wojska Specjalne mają zadania, które nie zaczynają się i nie kończą na froncie: reagowanie kryzysowe poza granicami, ochrona infrastruktury krytycznej, działania poniżej progu wojny. W żadnym z tych scenariuszy przeciwnik nie gwarantuje, że nie będzie miał przenośnego zestawu przeciwlotniczego.

Rozstrzygnięcia tego sporu z zewnątrz nie da się przeprowadzić, bo brakuje najważniejszego dokumentu – analizy, którą MON objął klauzulą. Można natomiast wskazać, czego w odpowiedzi resortu zabrakło i o co warto pytać dalej: nie o to, dlaczego odrzucono konkretny wariant, tylko w jaki sposób i w jakim terminie państwo zapewni śmigłowcom Wojsk Specjalnych poziom przeżywalności odpowiadający zadaniom, do których zostały kupione. Na to pytanie odpowiedzi jeszcze nie ma.

Za sprzętem stoją ludzie – i to oni przechodzą selekcję

Black Hawki, Mi-17 i cały komponent lotniczy istnieją po to, żeby dowieźć operatorów na miejsce. GROM: Droga do Elity to kompletny przewodnik po jednostce – historia, selekcja i codzienność służby.

Zobacz ebook GROM →

Najczęstsze pytania

Czy MON zrezygnował ze śmigłowców Black Hawk dla Wojsk Specjalnych?

Nie. Osiem posiadanych S-70i pozostaje w służbie. Decyzja dotyczy wyłącznie ich modernizacji i doposażenia – resort rekomendował odstąpienie od tego przedsięwzięcia. Osobną sprawą jest unieważnione w 2025 r. postępowanie na zakup kolejnych 32 maszyn.

Ile śmigłowców S-70i mają polskie Wojska Specjalne?

Osiem. Cztery dostarczono w grudniu 2019 r. z umowy ze stycznia 2019 r., kolejne cztery z zamówienia z grudnia 2021 r. – dwa w listopadzie 2023 r. i dwa w listopadzie 2024 r. Wszystkie powstały w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu i służą w Zespole Lotniczym JW GROM.

Czego konkretnie zabraknie na polskich Black Hawkach?

Publicznie nie wiadomo, bo konfiguracja tych maszyn jest niejawna, podobnie jak zakres odrzuconej modernizacji. Dyskusja ekspercka koncentruje się na zintegrowanym systemie samoobrony (ostrzegacze o odpaleniu rakiety, radiolokacyjne i laserowe, przeciwdziałania w podczerwieni, automat flar), głowicy obserwacyjnej oraz wyposażeniu do działania w zdegradowanym środowisku wzrokowym.

Czy Black Hawki zostaną przekazane z GROM do PJOS?

Taki plan opisuje prasa obronna, ale ani MON, ani Powietrzna Jednostka Operacji Specjalnych go nie potwierdziły, a doniesienia różnią się co do liczby maszyn. Potwierdzone jest natomiast szkolenie personelu PJOS na typ S-70i – umowy z lipca 2026 r. o wartości blisko 20 mln zł.

Dlaczego systemy samoobrony są dla śmigłowca operacji specjalnych tak ważne?

Bo zadaniem takiego śmigłowca nie jest przewóz ludzi między bezpiecznymi lotniskami, tylko skryte podejście do celu, wysadzenie zespołu bojowego i podjęcie go – zwykle w nocy, na małej wysokości i przy ograniczonej widzialności. Żaden system nie daje gwarancji przetrwania, ale ostrzegacze i przeciwdziałania dają załodze sekundy na reakcję, a wraz z nimi szansę wszystkim na pokładzie.

Źródła

  • Interpelacja nr 18517 w sprawie braku zakupów sprzętu lotniczego, w szczególności śmigłowców S-70i Black Hawk, w Polskich Zakładach Lotniczych Mielec, Sejm RP, wpływ 10.07.2026.
  • Odpowiedź sekretarza stanu w MON Pawła Bejdy na interpelację nr 18517, sygn. BMON-WP.053.701.2026/In-308-26/SW, 5.08.2026.
  • Ł. Pacholski, Ministerstwo Obrony Narodowej nie chce modernizować śmigłowców S-70i Black Hawk, ZBiAM, 20.08.2026.
  • P. Juraszek, Przyszłość Black Hawków w Wojsku Polskim rysuje się w ciemnych barwach, tech.wp.pl, 21.08.2026.
  • P. Miedziński, MON rezygnuje z modernizacji Black Hawków, Portal Obronny, 21.08.2026.
  • J. Sabak, Black Hawki dla Wojsk Specjalnych – daleko od docelowej konfiguracji? [KOMENTARZ], Defence24, 20.12.2019.
  • Komunikaty MON i Wojska Polskiego o przekazaniu śmigłowców Wojskom Specjalnym, gov.pl / wojsko-polskie.pl, 2019-2024.
  • Norway – UH-60M Black Hawk Helicopters, Foreign Military Sales: Congressional Notification, Transmittal 26-83, U.S. Department of State, 21.08.2026.
  • Ogłoszenie o wyniku postępowania 6/OB/2026 (33. Baza Lotnictwa Transportowego), TED 497092-2026, 17.07.2026.
  • Wpisy Michała Fiszera (@MichaFiszer) i profilu War Gang (@War_Gang_) w serwisie X, 21-23.08.2026.
  • Zdjęcie: Śmigłowce S-70i Black Hawk dla Wojsk Specjalnych, fot. Ministerstwo Obrony Narodowej, gov.pl, licencja CC BY 3.0 PL.

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Trzymajmy ton — bez wyzwisk, bez teorii spiskowych, bez ujawniania danych operatorów.

Zaloguj się