-10% z kodem: START10 do 18.06 Świętuj z nami otwarcie sklepu!
GROM

Śmigłowce wojsk specjalnych: PJOS, Black Hawki GROM i świat

GROM ·

Śmigłowce wojsk specjalnych: PJOS, Black Hawki GROM i świat

Od rozbitego W-3SP w 1998 przez 7. Eskadrę i PJOS po Black Hawki GROM-u — i jak lotnictwo sił specjalnych robią USA, Wielka Brytania i NATO.
SilentHeroes
SilentHeroes
| 10 min czytania | | aktualizacja

21 lat. Tyle GROM czekał na własne śmigłowce, odkąd jego pierwszy i jedyny Sokół rozbił się miesiąc po dostawie. Śmigłowce wojsk specjalnych to nad Wisłą opowieść o długiej luce — od jednej rozbitej maszyny w 1998 roku, przez „pożyczane śmigła” wojsk lądowych, po dzisiejszą Powietrzną Jednostkę Operacji Specjalnych i osiem Black Hawków GROM-u. Pokazujemy, jak wygląda to u nas i jak robią to najlepsi na świecie.

Pierwszy Sokół GROM-u — i miesiąc w służbie

W lipcu 1998 roku do Jednostki Wojskowej GROM (JW 2305) trafił W-3SP — wersja Sokoła opracowana specjalnie dla tej jednostki, przebudowana z morskiego W-3RM Anakonda. Według rejestru samolotypolskie.pl maszyna nosiła numer taktyczny 0510 (fabryczny 390510; część źródeł podaje numer 310510 i wcześniejszą służbę w 103. pułku lotniczym MSW). Radość nie trwała długo: 21 sierpnia 1998 roku śmigłowiec rozbił się podczas ćwiczeń — według części źródeł na poligonie w Rembertowie. Dostępne źródła nie wspominają o ofiarach.

Śmigłowiec Sokół należący do Jednostki GROM w latach 90tych. Fot. R. Gadacz / Lotnictwo z Szachownicą

Po tej stracie GROM nie miał już ani jednego własnego śmigłowca. Na kolejne maszyny — i to nie Sokoły, lecz amerykańskie Black Hawki — przyszło czekać ponad dwie dekady.

Zanim powstała eskadra — 21 lat pożyczanych śmigieł

Brak własnego lotnictwa nie oznaczał, że komandosi nie latali. Po prostu „pożyczali” maszyny od innych. W kraju głównym dostawcą śmigłowcowego transportu była 25. Brygada Kawalerii Powietrznej z rejonu Tomaszowa Mazowieckiego i Nowego Glinnika — z jej Sokołów, Mi-8 i Mi-17 korzystały także pododdziały specjalne.

Na misjach było podobnie. W Iraku polski kontyngent dysponował Samodzielną Grupą Powietrzno-Szturmową — według relacji około dziesięciu śmigłowców, w tym sześć Sokołów i cztery Mi-8T. W Afganistanie, wraz z rozbudową obecności w ramach ISAF, od lat 2007–2008 działała Samodzielna Grupa Powietrzna z Mi-17 i bojowymi Mi-24W. Były to jednak maszyny lotnictwa wojsk lądowych całego kontyngentu, nie sprzęt zarezerwowany dla samych wojsk specjalnych.

I tu tkwił problem. Konwencjonalne załogi nie były szkolone pod specyfikę działań specjalnych: nocne loty na noktowizji, ciche podejścia, precyzyjne wysadzanie i zabieranie zespołów z małych, przygodnych lądowisk. Jak ujęto to przy tworzeniu dedykowanej eskadry — użycie komponentu powietrznego we współpracy z sekcjami bojowymi „nie może być przypadkowe”.

Od 7. Eskadry do PJOS

Odpowiedzią była 7. Eskadra Działań Specjalnych, sformowana w 2010 roku. Jej zadaniem stało się zabezpieczenie działań wojsk specjalnych w kraju i za granicą. Piloci od początku szkolili się do lotów nocnych z noktowizją, a trzon stanowili ludzie z doświadczeniem z misji w Iraku, Afganistanie i Czadzie. Sprzęt? Mi-17 — w tym maszyny przejęte właśnie z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Pierwsze duże ćwiczenie międzynarodowe eskadra zaliczyła już w 2012 roku, w węgierskim Szolnoku.

1 lutego 2023 roku eskadra zmieniła status i nazwę — tak powstała Powietrzna Jednostka Operacji Specjalnych (PJOS). Powód był natowski: zobowiązanie do dowodzenia większymi, rozbudowanymi strukturami lotnictwa specjalnego na realnym polu walki.

Śmigłowce wojsk specjalnych dziś: czym lata PJOS

Sercem PJOS wciąż jest Mi-17 — wielozadaniowy koń roboczy zdolny zabrać kilkunastu, a nawet ponad dwudziestu żołnierzy z pełnym oporządzeniem, prowadzić transport, ewakuację medyczną czy wsparcie ogniowe. Co istotne, formalnie PJOS nie należy do Wojsk Specjalnych: w czasie pokoju podlega 3. Skrzydłu Lotnictwa Transportowego, a operacyjnie działa na rzecz Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych. To lotnictwo „dla” wojsk specjalnych, nie „w” nich. Ciekawostką jest jej dziedzictwo: decyzją Ministra Obrony Narodowej z września 2024 roku PJOS przejęła tradycje lotników z czasów II wojny światowej — 301. Dywizjonu Bombowego oraz 1586. Eskadry Specjalnego Przeznaczenia, która zrzucała Cichociemnych do okupowanej Polski i tworzyła most powietrzny do Powstania Warszawskiego. Święto jednostki przypada 14 września.

Skoki spadochronowe JWK ze śmigłowców PJOS

W strukturze jednostki działa też ZOIP — Zespół Odzyskiwania Izolowanego Personelu, czyli polski odpowiednik bojowego ratownictwa i odzyskiwania ludzi (CSAR / Personnel Recovery): zestrzelonych pilotów, odciętych zespołów, rannych z linii styczności. Że to nie teoria, PJOS pokazała na ćwiczeniach BALTOPS 25 w czerwcu 2025 roku, gdy jej Mi-17 uzyskał kwalifikację do lądowania na pokładzie amerykańskiego okrętu dowodzenia USS Mount Whitney. W maju 2026 roku komponent PJOS przeszedł natowską certyfikację u boku sił z USA i Czech.

Myślisz o służbie w PJOS?

Powietrzna Jednostka Operacji Specjalnych prowadzi nabór — także do Zespołu Odzyskiwania Izolowanego Personelu (ZOIP). Sprawdź, czy zdasz normy sprawnościowe.

Kalkulator norm sprawnościowych PJOS →

Black Hawki GROM-u to osobna historia

Tu trzeba rozwiać częste nieporozumienie: najnowocześniejsze śmigłowce w polskim segmencie specjalnym nie należą do PJOS, lecz do GROM-u. Zespół Lotniczy JW GROM eksploatuje osiem maszyn S-70i Black Hawk — cztery z kontraktu ze stycznia 2019 roku i cztery z umowy z grudnia 2021 — i stacjonuje nie w Powidzu, ale w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim. To właśnie te Black Hawki domknęły 21-letnią lukę po rozbitym Sokole.

Najnowocześniejsze śmigłowce polskich wojsk specjalnych nie należą do PJOS, lecz do GROM-u.

A Powidz? Planowane jest przekazanie kilku Black Hawków do PJOS i przeszkolenie jej załóg — ale to wciąż faza negocjacji. Postępowanie na szkolenie prowadzi 33. Baza Lotnictwa Transportowego, a po trzech nieudanych przetargach otwartych wykonawcę (zakłady PZL Mielec z grupy Sikorsky) wybrano z wolnej ręki. Na dziś PJOS Black Hawkami nie lata — jej maszyną pozostaje Mi-17.

Jak to robią najlepsi — amerykańscy „Night Stalkers”

Skala robi różnicę. Tam, gdzie Polska ma jedną wyspecjalizowaną jednostkę lotniczą na rzecz wojsk specjalnych, Stany Zjednoczone mają cały pułk: 160th Special Operations Aviation Regiment (Airborne), słynnych „Night Stalkers” z mottem „Night Stalkers Don’t Quit”. Stacjonujący w Fort Campbell pułk składa się z czterech batalionów i lata na MH-60 Black Hawk, ciężkich MH-47 Chinook oraz lekkich, zwrotnych MH-6/AH-6 Little Bird.

SOF Week 2026 Capabilities Demonstration

Specjalność „Nocnych Łowców” to dokładnie to, czego konwencjonalnym załogom brakowało nad Wisłą w latach 90.: precyzyjne, nocne loty na małej wysokości, infiltracja i ewakuacja zespołów z dokładnością liczoną w sekundach. To oni wozili najlepsze amerykańskie jednostki specjalne — od Delta Force po SEAL Team 6 — w najgłośniejszych operacjach ostatnich dekad.

Wielka Brytania i parasol NATO

Brytyjczycy poszli drogą wspólnego skrzydła. Joint Special Forces Aviation Wing (JSFAW), działające od 2001 roku, łączy lotników RAF i wojsk lądowych, by wozić brytyjskie siły specjalne (m.in. SAS i SBS). Dziś trzon stanowią ciężkie Chinooki 7. Dywizjonu RAF oraz mniejsze maszyny 658. Dywizjonu — wyspecjalizowany 657. Dywizjon z Lynxami rozwiązano w 2018 roku.

Nad tym wszystkim rozpięty jest natowski parasol pojęciowy. Sojusz posługuje się koncepcją SOATG (Special Operations Air Task Group) — to powietrzny element dowodzenia komponentem specjalnym, z podległymi mu jednostkami taktycznymi (SOATU). Całość koordynuje natowska kwatera sił specjalnych NSHQ. To właśnie pod te zobowiązania — dowodzenie rozbudowanym lotnictwem specjalnym — Polska przekształciła eskadrę w PJOS.

Czego polskim WS brakuje w powietrzu

Porównanie z amerykańskim wzorcem obnaża luki. Polskie Wojska Specjalne nie mają ciężkiego śmigłowca klasy Chinook — takiego, który przerzuci większy zespół z ładunkiem na dużą odległość. Nie mają też lekkiej, zwrotnej maszyny pokroju Little Bird do działań w mieście. Mi-17 z PJOS to konstrukcja radzieckiego rodowodu, a po 2022 roku dostęp do rosyjskich części praktycznie zniknął — ten sprzęt prędzej czy później trzeba zastąpić zachodnim. Nowoczesnych Black Hawków jest osiem; cały amerykański „pułk Nocnych Łowców” to zupełnie inna skala.

Jest w tym paradoks. Polska kupuje śmigłowce masowo — 96 Apache w programie Kruk, 32 maszyny AW149, cztery morskie AW101 — ale żaden z tych programów nie zasila Wojsk Specjalnych. Apache trafią do lotnictwa wojsk lądowych, AW149 do 25. Brygady Kawalerii Powietrznej, AW101 do marynarki. Komponent specjalny zostaje przy swoim Mi-17 i ośmiu Black Hawkach S-70i GROM-u.

Kierunek jest jednak wytyczony. Dowództwo PJOS otwarcie przyznaje, że jednostka potrzebuje zachodniego sprzętu, a transfer kolejnych Black Hawków do Powidza jest „procedowany” — choć ich liczba pozostaje niejawna. Polskie maszyny — Mi-17 i S-70i — nie mają sondy do tankowania w powietrzu, którą amerykańskie MH-60 wykorzystują do dalekich infiltracji; to realne ograniczenie zasięgu komponentu specjalnego. Krótko: polskie lotnictwo specjalne ma solidny fundament, ale do pełnego spektrum — ciężki transport, lekki szturm, daleki zasięg — wciąż mu daleko.

Co to znaczy dla Polski

Polski model jest skromny, ale logiczny. Widać podział pracy: GROM ma własny, „taktyczny” komponent Black Hawków pod swoje zadania, a PJOS buduje szerszą zdolność lotniczą na rzecz całych wojsk specjalnych — z perspektywą dozbrojenia w nowe maszyny. To rozsądna droga dla średniego państwa, które nie utrzyma całego „pułku Night Stalkers”, ale chce mieć wyspecjalizowane, certyfikowane przez NATO lotnictwo specjalne.

Wąskim gardłem pozostaje sprzęt i jego liczba. Dopóki transfer Black Hawków do Powidza tkwi w negocjacjach, PJOS opiera się na wysłużonym Mi-17. Kierunek jest jednak czytelny: od jednego rozbitego Sokoła i 21 lat pożyczanych śmigieł Polska doszła do momentu, w którym ma realne, własne lotnictwo specjalne — a pytanie nie brzmi już „czy”, lecz „na czym i ile”.


Słowniczek pojęć

PJOS
Powietrzna Jednostka Operacji Specjalnych (Powidz, od 1.02.2023) — lotnictwo działające na rzecz Wojsk Specjalnych; główny sprzęt Mi-17.
7 EDS
7. Eskadra Działań Specjalnych (2010–2023) — poprzedniczka PJOS, pierwsza dedykowana jednostka lotnicza wsparcia WS.
ZOIP / CSAR
Zespół Odzyskiwania Izolowanego Personelu — polski odpowiednik bojowego ratownictwa i odzyskiwania ludzi (Combat Search and Rescue / Personnel Recovery).
160th SOAR
Amerykański pułk lotnictwa operacji specjalnych „Night Stalkers” (Fort Campbell) — wzorzec dedykowanego lotnictwa SOF.
SOATG
Special Operations Air Task Group — natowski element dowodzenia powietrznym komponentem sił specjalnych.
W-3SP
Wersja śmigłowca W-3 Sokół opracowana dla GROM (z W-3RM Anakonda) — pierwszy śmigłowiec jednostki, rozbity w 1998 r.

Źródła

  • pjos.wp.mil.pl — rys historyczny, zadania i wyposażenie PJOS / 7 EDS [dostęp: 2026-05-23]
  • samolotypolskie.pl — W-3SP GROM, dostawa lipiec 1998, katastrofa 21.08.1998 [dostęp: 2026-05-23]
  • defence24.pl — szkolenie załóg na S-70i Black Hawk, negocjacje z PZL Mielec [dostęp: 2026-05-23]
  • jednostki-wojskowe.pl / dziennikzbrojny.pl — geneza i zadania 7. Eskadry Działań Specjalnych [dostęp: 2026-05-23]
  • nowastrategia.org.pl — Samodzielna Grupa Powietrzna w Afganistanie (Mi-17, Mi-24W) [dostęp: 2026-05-23]
  • home.army.mil/campbell/160thSOAR — 160th SOAR „Night Stalkers” (USA) [dostęp: 2026-05-23]
  • raf.mod.uk / eliteukforces.info — Joint Special Forces Aviation Wing (Wielka Brytania) [dostęp: 2026-05-23]
  • nshq.nato.int — koncepcja SOATG / SOATU i rola NSHQ [dostęp: 2026-05-23]
  • defence24.pl / ZBIAM / gov.pl — programy Kruk (AH-64E Apache), Perkoz (AW149), AW101 oraz wywiad z dowódcą PJOS o sprzęcie WS [dostęp: 2026-05-24]
  • fot. śmigłowca Sokół – R. Gadacz / Lotnictwo z Szachownicą

Powiązane wpisy

Za sprzętem stoją ludzie

Black Hawki to narzędzie – prawdziwą elitą są operatorzy. GROM: Droga do Elity to kompletny przewodnik po jednostce, selekcji i służbie.

Zobacz ebook GROM →

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Trzymajmy ton — bez wyzwisk, bez teorii spiskowych, bez ujawniania danych operatorów.

Zaloguj się