🎁 Odbierz -10% na pierwsze zamówienie. Zapisz się i zgarnij kod.
HISTORIA I PAMIĘĆ

Ghazni 2013 — miesiąc w gotowości, uwolnienie bez szturmu. Rola GROM-u w sprawie Fariby Kakar

HISTORIA I PAMIĘĆ ·
Przez miesiąc operatorzy GROM-u trzymali w gotowości wariant siłowy odbicia porwanej afgańskiej deputowanej. Nigdy go nie uruchomiono — 7 września 2013 roku Fariba Kakar wyszła na wolność w drodze wymiany wynegocjowanej przez stronę afgańską.
SilentHeroes
SilentHeroes
| 8 min czytania |

10 sierpnia 2013 roku na Highway 1 – głównej arterii Afganistanu, łączącej Kabul z Kandaharem – w okolicach Ghazni rebelianci zatrzymali taksówkę. Jechała nią z dziećmi Fariba Ahmadi Kakar, deputowana afgańskiego parlamentu. Dzieci odzyskały wolność wkrótce potem – polska relacja mówi, że po kilku dniach porywacze wypuścili je razem z taksówkarzem. Ich liczba i okoliczności uwolnienia są w źródłach przedstawiane rozbieżnie. Posłanka pozostała w rękach talibów.

Przez następny miesiąc polscy komandosi z Jednostki Wojskowej GROM trzymali w gotowości wariant siłowy jej odbicia. Nigdy go nie uruchomiono – posłankę odzyskano w drodze wymiany wynegocjowanej przez stronę afgańską. To jest historia o tym, dlaczego był to dobry wynik i na czym dokładnie polegała w nim rola Polaków.

Afgański system kryzysowy i prośba do koalicji

Uprowadzenie wysokiego rangą urzędnika państwowego uruchamiało w Afganistanie osobną procedurę. Negocjacje z porywaczami podjęli minister spraw wewnętrznych oraz dyrektor NDS – Narodowego Dyrektoriatu Bezpieczeństwa. W sprawę zaangażował się osobiście prezydent Hamid Karzaj.

Działania afgańskich służb nie przynosiły rezultatu. O pomoc poproszono koalicję ISAF, w tym dowództwa odpowiedzialne za siły specjalne: NSOC-A i ISAF SOF. Powstały dwa zespoły wsparcia. W skład jednego z nich – polskiego – weszli operatorzy GROM-u, działający w Afganistanie jako Task Force 49. Do wsparcia komandosów przydzielono zespół operacyjny Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Nie był to przypadkowy przydział. Ghazni leżało w polskiej strefie odpowiedzialności, a TF-49 stacjonował w tamtejszej bazie. Porwanie wydarzyło się na terenie, który Polacy znali.

Miesiąc podrywania ludzi do akcji, która nie następowała

Największym problemem nie był brak informacji, tylko ich nietrwałość. Rzecznik Dowództwa Operacyjnego, mjr Marek Pietrzak, opisywał to wprost:

„Polscy komandosi z afgańskimi partnerami z NDS rozpoczęli przygotowania do operacji uwolnienia zakładniczki. […] Miejsce przetrzymywania Fariby Kakar było wielokrotnie zmieniane. To bardzo utrudniało zebranie precyzyjnych informacji i przeprowadzenie operacji uwolnienia.”

Polsko-afgańskie siły przez miesiąc pozostawały w gotowości do natychmiastowego działania. Dowódca polskiego zespołu „Karol”, opisał później, jak to wyglądało od środka:

„Dostawaliśmy informacje o miejscu przetrzymywania Fariby Kakar i natychmiast planowaliśmy operację. Ale porywacze byli bardzo sprytni i szybcy. Przez wiele dni podrywałem swoich żołnierzy do działania, by chwilę później odwoływać akcję. Było to bardzo męczące. I za każdym razem było tak samo – napięcie sięgało zenitu, by potem gwałtownie spaść.”

To rzadki opis pracy jednostki specjalnej – bo nie opisuje żadnej akcji. Opisuje miesiąc jej nieprzeprowadzania.

Dlaczego wariant siłowy pozostał w odwodzie

Odbicie zakładnika siłą jest zawsze obarczone ryzykiem porażki, a w tym przypadku stawka była wyjątkowa. „Karol” tłumaczył, że uprowadzona była osobą publiczną, matką, symbolem odradzającego się Afganistanu – i że tym większe brzemię odpowiedzialności ciążyło zarówno na Polakach, jak i na NDS. Jak podkreślał, dla afgańskich partnerów była to sprawa honorowa, a zarazem sprawdzian dojrzałości ich własnego systemu bezpieczeństwa.

Tego procesu decyzyjnego źródła nie opisują w całości i uczciwie jest to zaznaczyć: nie wiemy, czy w którymkolwiek momencie realnie rozważano rozkaz szturmu. Wiemy natomiast, co jego wykonanie utrudniało – miejsce przetrzymywania zmieniało się wielokrotnie, a precyzyjnych danych brakowało. I wiemy, jak sprawa się skończyła: wymianę przeprowadziła strona afgańska, a przygotowany wariant siłowy pozostał w odwodzie.

7 września: wymiana, nie odbicie

7 września 2013 roku, dzięki działaniom negocjatorów oraz oficerów polskich i afgańskich wojsk i służb specjalnych, talibowie uwolnili zakładniczkę. Stało się to w drodze wymiany: strona afgańska przekazała sześcioro więźniów – cztery kobiety i dwoje dzieci, żony i dzieci talibskich bojowników, przetrzymywane przez rząd. Tak przedstawiał to rzecznik talibów. Część relacji afgańskich i agencyjnych mówiła jednak o sześciu więźniach lub wprost o bojownikach – szczegóły wymiany pozostają rozbieżne. W samej wymianie uczestniczyli przedstawiciele władz afgańskich oraz mąż porwanej.

Operację przekazania ubezpieczali komandosi GROM-u i funkcjonariusze NDS. Uwolniona posłanka trafiła cała i zdrowa do obozu GROM-u w bazie wojskowej Ghazni, skąd odleciała do Kabulu. Dowódca polskiego zespołu zadaniowego podsumował to bez cienia triumfalizmu:

„Cieszymy się, że wszystko skończyło się dobrze. Zwłaszcza, że docierały do nas sprzeczne informacje. Obawialiśmy się najgorszego.”

Nocne zdjecie grupowe: uwolniona poslanka posrodku, obok maz i Afganczycy, po bokach operatorzy GROM z bronia
Fariba Kakar z mężem, w asyście funkcjonariuszy NDS i operatorów GROM. Fot. Materiały operacyjne PKW Afganistan / Polska Zbrojna.

Zdanie, które mówi o polskich Wojskach Specjalnych więcej niż opis szturmu

Najciekawsza jest ocena, którą „Karol” sformułował z perspektywy czasu – po tym, jak – wedle własnej relacji – rozmawiał z uwolnioną jako jeden z pierwszych obcokrajowców:

„Dziś, z perspektywy czasu, cieszę się, że nasi afgańscy partnerzy zdali egzamin dojrzałości, że udało się tę sprawę rozwiązać nie na drodze siłowej – czasami tak jest lepiej dla dobra wszystkich.”

Zwróć uwagę, komu przypisuje sukces. Nie własnej jednostce, tylko afgańskim partnerom, których zadaniem GROM-u było wyszkolić i wesprzeć. Miarą powodzenia nie jest tu wejście przez drzwi, lecz to, że sprawę domknięto bez użycia siły – a wariant, który Polacy przygotowywali przez miesiąc, nie musiał zostać uruchomiony.

Task Force 49 – polski komponent w Afganistanie

TF-49 to funkcjonujące w publikacjach oznaczenie zespołu zadaniowego wystawianego przez JW GROM w ramach ISAF. Według opracowania płk. rez. Tadeusza Sapierzyńskiego, oficera DKWS i JW GROM, komponent powstał 19 lutego 2007 roku w okolicach Kandaharu, początkowo pod amerykańską 7. Grupą Sił Specjalnych. Wiosną 2009 roku redyslokowano go do polskiej strefy odpowiedzialności w Ghazni. Misja ISAF zakończyła się z końcem 2014 roku, a od 2015 Polacy uczestniczyli w operacji Resolute Support – o charakterze szkoleniowo-doradczym, nie bojowym.

Najczęstsze pytania

Czy GROM odbił zakładniczkę siłą?

Nie. Fariba Kakar została uwolniona w wyniku wymiany wynegocjowanej przez stronę afgańską. Rolą GROM-u było przygotowanie operacji odbicia na wypadek, gdyby negocjacje zawiodły, wsparcie informacyjne oraz ubezpieczenie samego przekazania. Szturmu nie przeprowadzono.

Za kogo wymieniono posłankę?

Według oświadczenia rzecznika talibów – za sześcioro więźniów przetrzymywanych przez rząd afgański: cztery kobiety i dwoje dzieci, krewnych bojowników. Część relacji afgańskich i agencyjnych przedstawiała jednak uwolnionych jako sześciu więźniów lub wprost bojowników. Szczegóły wymiany pozostają rozbieżne.

Jak długo trwało uprowadzenie?

Od 10 sierpnia do 7 września 2013 roku, czyli 28 pełnych dób – albo 29 dni, jeśli liczyć oba dni graniczne. Tej drugiej liczby używa sam dowódca polskiego zespołu, mówiąc o „29-dniowym okresie”. Polska Zbrojna w relacji z 2013 roku pisze po prostu o miesiącu.

Czym był Task Force 49?

To funkcjonujące w publikacjach oznaczenie zespołu zadaniowego wystawianego przez Jednostkę Wojskową GROM w Afganistanie w ramach ISAF, utworzonego w lutym 2007 roku. Od 2009 roku operował w polskiej strefie odpowiedzialności w prowincji Ghazni.

Kto jeszcze brał udział w operacji ze strony polskiej?

Obok operatorów GROM-u – zespół operacyjny Służby Kontrwywiadu Wojskowego, zbierający informacje wywiadowcze. Opracowanie naukowe poświęcone JW GROM wymienia w tym kontekście także Służbę Wywiadu Wojskowego. Operacja mogła też liczyć na wsparcie środków lotniczych Polskiego Kontyngentu Wojskowego.

Czy posłanka przeżyła?

Tak. Trafiła cała i zdrowa do obozu GROM-u w bazie Ghazni, a stamtąd odleciała do Kabulu. Po uwolnieniu wypowiadała się publicznie o okresie niewoli.

Powiązane wpisy

Źródła

  • Polska Zbrojna, GROM pomógł uwolnić afgańską posłankę (12.09.2013) – polska-zbrojna.pl
  • Polska Zbrojna, Jesteśmy z GROM-u (29.05.2015) – relacje operatorów, w tym „Karola” – polska-zbrojna.pl
  • Defence24, Polacy pomogli uwolnić afgańską parlamentarzystkędefence24.pl
  • Pajhwok Afghan News, Ghazni officials confirm Fariba’s kidnapping (14.08.2013) – pajhwok.com
  • CBS News, Afghanistan female parliamentarian Fariba Ahmadi Kakar kidnapped by Taliban (15.08.2013)
  • Fox News, Taliban release kidnapped Afghan female MP (09.2013) – szczegóły wymiany
  • T. Sapierzyński, Operacje bojowe Jednostki Wojskowej GROM w pierwszej dekadzie XXI wieku, w: „Bezpieczeństwo. Teoria i Praktyka” 2/2020 (XXXIX), s. 155 i n., DOI 10.34697/2451-0718-btip-2020-2-009
  • J. Kręcikij, Dowodzenie siłami operacji specjalnych, w: „Bezpieczeństwo. Teoria i Praktyka” 2/2020 (XXXIX), Krakowska Akademia im. A. Frycza Modrzewskiego, ISSN 1899-6264

Dodaj komentarz

Komentarze są moderowane. Trzymajmy ton — bez wyzwisk, bez teorii spiskowych, bez ujawniania danych operatorów.

Zaloguj się